Choć uwielbiam Strażników Galaktyki, koncepcja jest już wyeksploatowana po 10 latach i, jak wspomniałeś, nudna. Niestety, nie mam nadziei dla DC Gunna. Nawet jeśli to ryzykowne posunięcie, DC powinno trzymać się mrocznego stylu Zacka Snydera. W ten sposób przynajmniej byłby kontrast i alternatywa dla Marvela. Na razie mamy do czynienia ze zmęczoną kopią.
Widzowie, łącznie ze mną, są na ogół przesyceni współczesnymi filmami o superbohaterach, zwłaszcza gdy skupiają się one raczej na trendach marketingowych lub współczesnych przesłaniach politycznych niż na wciągającej historii. Film jest próbą naśladowania typowego dla Gunna cynizmu i oderwanych od rzeczywistości, nieustannie dowcipnych postaci… Supergirl jest przedstawiana jako imprezowiczka z traumą i problemami alkoholowymi. Wpisuje się to w typowy hollywoodzki schemat, gdzie heroizm zastępuje cynizm, a głębia postaci jest udawana za pomocą wyświechtanych schematów 'girl-boss'.
Żal, że nie dalej z T. Hardy
Proszę czekać…