Tulipanowa gorączka 2016

Tulip Fever

W siedemnastym wieku w Amsterdamie wybucha mania tulipanowa. Malarz Jan Van Loos (Dane DeHaan) zakochuje się w młodej zamężnej kobiecie Sophii (Alicia Vikander). Ma zlecenie namalowania jej portretu. Kochankowie decydują się złączyć razem i uciec sprzedając cenną cebulkę tulipana.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 26 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Holliday Grainger
jako Maria
Alicia Vikander
jako Sophia
Cara Delevingne
jako Henrietta
Judi Dench
jako Ksieni Św. Urszuli
Christoph Waltz
jako Cornelis Sandvoort
Dane DeHaan
jako Jan Van Loos
Jack O'Connell
jako William
Kevin McKidd
jako Johan De Bye
David Harewood
jako Prater
Tom Hollander
jako Dr Sorgh
Matthew Morrison
jako Mattheus

Fabuła

W siedemnastym wieku w Amsterdamie wybucha mania tulipanowa. Malarz Jan Van Loos (Dane DeHaan) zakochuje się w młodej zamężnej kobiecie Sophii (Alicia Vikander). Ma zlecenie namalowania jej portretu. Kochankowie decydują się złączyć razem i uciec sprzedając cenną cebulkę tulipana. Kristo

Gatunek
Dramat, Romans

Szczegóły

Premiera
2017-09-08 (kino), 2017-02-24 (świat)
Dystrybutor
Forum Film Poland
Wytwórnia
Ruby Films
Worldview Entertainment
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Czas trwania
107 minut
Budżet
25 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 6 wiadomości

Recenzje

To zgrabnie zrobione kino kostiumowe, które akcje z czasem spadają, jak i temperatura - poprawne, pruderyjne i bezpieczne kino, z tendencyjną historią o zakazanej miłości i konsekwencjach pożądania. 5

Kino kostiumowe boryka się często z problemem zrobienia większego wrażenia na widzu, niż tego na poziomie wizualnym, odtworzenia realiów i namalowania pięknej widokówki z przeszłości. Na panaceum zapowiadała się Tulipanowa gorączka. Zmysłowe, namiętne, powodujące gorączkę kino… mogło być. Jednak tulipan szybko więdnie, a opowieść zgrabnie poprowadzona jest jednak przede wszystkim schludnym, zbyt poprawnym, pruderyjnym, o temperaturze pokojowej, kinem kostiumowym.

Mamy XVII wiek. Bogaty Cornelis po stracie żony i dziecka próbuje ponownie wstąpić w związek małżeński. Wybiera sobie za żonę (ratuję od ubóstwa – wykupuje – tak naprawdę) piękną, o czystym sercu Sophia. Ich małżeństwo jest pełne porządku i harmonii, jednak brak w nim namiętności i pożądania – szczerej miłości. Sophie okazuje szacunek mężowi. Nie ma w niej jakiejś skrytej nienawiści, czy uczucia bycia więzioną. Nawet odwiedza miejscowego doktora w celu zasięgnięcia rady, co musi zrobić by dać mężowi potomka – traktuje to jako odwdzięczenie się za wygodny i bezpieczny świat jaki podarował jej Cornelis. On również nie jest tyranem, wykorzystującym żonę, terroryzującym dom frustratem, czy agresorem. Obydwoje są ludźmi wierzącymi i tak też jest w ich życiu – niemalże sielankowo. Ich gosposia Maria natomiast cały czas biega po domu i podśpiewuje, jako jedyna wprowadza energię w jego ściany, bo jest po prostu szaleńczo zakochana ze wzajemnością. Jednak historia skręci w inne rewiry i nie będzie to wyglądało, jak słodki pejzaż.

Właśnie, malarstwo! Cornelis wpada na pomysł, by wynająć artystę, który uwieczni go wraz z żoną na obrazie, który przetrwa dłużej niż oni – nawet nie wie jak prorocze są to słowa. No i pojawia się młody, nieokrzesany Jan Van Loos. Jak możemy się domyślać, bardzo szybko przestanie patrzeć na Sophia jako pozującą mu do zlecenia małżonkę jego pracodawcy, a jak na kobietę. Na kobietę, w którą malując tak długo się wpatruje, oddaje jej piękno tak doskonale i idzie mu to z taką łatwością, że zaczyna rozumieć – zakochał się. To samo czuje Sophia. Jednak ich miłość jest zakazana, niemożliwa. Kochankowie w zmowie z opiekunką Marią, która wie o wszystkim planują intrygę, będąc w tytułowej miłosnej gorączce, graniczącej z szaleństwem.

No i wraz z filmem para opada, reżysera Justina Chadwicka o wiele bardziej interesuje drugi plan filmu – czyli ta tulipanowa gorączka – tylko nie w znaczeniu kreacji wyjątkowej historii miłosnej. W tych czasach ludzie licytowali, jak szaleńcy obstawiali różne kwoty, by zdobyć prawo do tulipanów rosnących w pobliskim zakonie, a potem sprzedawali ich cebulki o wiele drożej. Zdarzało się ubić na tym doskonały interes, a roślina i przyroda to nieprzewidywalna istota, więc można było trafić na naprawdę coś wyjątkowego. Jednak to się nie dzieje w przypadku widza oglądającego ten film. Mamy do czynienia z wyjątkową, ale w swojej przeciętności, historią o zdradzie, pożądaniu i intrydze. Zdrada jest taka oczywista, pożądanie odczuwalne na poziomie wystudzonej kąpieli, a intryga wprowadza nas na takie manowce naiwności, że wręcz nie możemy uwierzyć, że idzie tak błyskawicznie i skutecznie, od punktu A do punktu B, gdzie jest kilka nieścisłości. Wręcz absurdalnych – które kotłują nam się po głowie w filmie, chociaż to inne myśli miały nam zaprzątać głowę po seansie. Niestety udany i fragmentaryczny humor wprowadzony do fabuły, mimo że jest bardzo przyjemny i niekoślawy, nie działa na korzyść filmu, a infantylizuje jego znaczenie. To przeciętny melodramat z dobrymi kreacjami aktorskimi, ale bez duszy, nawet nie wzruszy.

Mimo że scenariusz celuje naprawdę w intrygującą przygodę i wysokiej temperatury kino, gdzie gorset ma pęknąć, to jego rozsznurowywanie jest równe podnieceniu rozwiązywania buta. Historia jest mocno uproszczona, a wszystko przewidywalne. Więc tak – kino dalej często boryka się z problemem zrobienia z filmu kostiumowego czegoś ważniejszego, a Tulipanowa gorączka nie ma w sobie ani mocy, ani siły, by to zmienić. Taki to ładny bukiecik, ale mało wody mu dolewają.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film został nakręcony w 2014 roku, ale premiera była przekładana w okresie trzech lat. Pierwszy pokaz miał mieć miejsce w listopadzie 2014 roku. Potem data premiery została przesunięta na lipiec 2016 rok i znowu została przeniesiona na luty 2017 rok. zobacz więcej

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą