Każdy z nas może zdradzić, każdy zabić. Tak, czy nie? TAK! Wszystko zależy od tego w jakiej znajdziemy się sytuacji i jak silna będzie presja. Na przykładzie młodego, zdolnego lekarza obserwujemy to, jak zmienia się ludzka psychika, sposób działania po to tylko, aby "nie odstawać" od innych - czysty konformizm. Co odczuwa Ted, gdy przystąpi do gry? Strach, podniecenie, pożądanie, ciekawość, a z czasem może nawet zadowolenie z bezkarności. Każda gra ma jednak swój koniec - pytanie tylko jaki i okupiony jakim kosztem? nikon
Scenariusz musiał być dziełem jakiegoś psychopaty. – Wydaje mi się, że film powstał na fali popularnośći Seriali "Dexter", "serii "CSI" oraz "PiłY’.
Naprawdę tylko jakiś psychol mógł to wymyślić. Smutniejsze jest, ze prawdopodobnie sa widzowie, ktorym takie filmy przypadaja do gust. O ile w tych wczesniej wymienionych tytulach jest jeszcze lepsza, forsza fabula, to tutaj poza epatowaniem rozcinania ludzkich zwlok zadnej fabuly nie ma. prosektorium wyglada niczym jakis odrodek nieludzkich badan hitlerowcow. kroja zwloki niczym swinki w masarni.. do tego wszyscy boghaterowie sa piekni i mlodzi, no i zdrowo porabani…
omijajcie z daeka ten chory i glupi film.
3/10.
Milo Ventimiglia nareszcie w nowej roli. ;) – Ciężko będzie go teraz zobaczyć w nowej roli! Tzn. jako zwykłego człowieka, a nie superbohatera. Co do filmu – zapowiada się ciekawie.
Nie powiedziałbym, że to nowa rola. Pod względem psychologicznym Ted Gray jest strasznie podobny do Petera. Zagubienie, rozterki wewnętrzne, zastanawianie się nad tym, czy zrobić słusznie (moralnie) czy nad tym, co dla siebie najlepiej.
Tak więc, nie powiedziałbym, że to jakaś rola, która miałaby zdjąć "klątwę Petera" z Milo Ventimiglii, bo poza brakiem nadzwyczajnych umiejętności Ted Gray niewiele się różni od Petera Petrelliego.
Tak czy siak, Pathology to niezły film na nudne wieczory. Przewidywalny, chociaż jeden wątek z końcówki trochę zaskakujący był.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
W ogóle mnie ten film nie wciągnął. Twórcy mieli chyba zamiar szokować, ale nic z tego nie wyszło