Pomiędzy słowami 2017

Beyond Words

Michael (Jakub Gierszał) ma 28 lat. Jest Polakiem, prawnikiem, który biegle mówi po niemiecku, mieszka i pracuje w Berlinie. Berlin oferuje mu różnorodność, przyszłość, sukces. Michael świadomie staje się częścią wielokulturowej metropolii, a zerwanie więzów z Polską postrzega jako szansę na to, by odnaleźć i ukształtować… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Helios, Grudziądz, 18:30 (Napisy) repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 9 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Fabuła

Michael (Jakub Gierszał) ma 28 lat. Jest Polakiem, prawnikiem, który biegle mówi po niemiecku, mieszka i pracuje w Berlinie. Berlin oferuje mu różnorodność, przyszłość, sukces. Michael świadomie staje się częścią wielokulturowej metropolii, a zerwanie więzów z Polską postrzega jako szansę na to, by odnaleźć i ukształtować samego siebie. Pewnego dnia poznaje swojego ojca, którego nigdy wcześniej nie widział i spędza z nim weekend. Te kilka dni stanie się dla Michaela podróżą w poszukiwaniu siebie. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-02-16 (kino), 2017-09-08 (świat)
Dystrybutor
Best Film
Wytwórnia
Opus Film
Family Affair Films (koprodukcja)
EC1 Łódź - Miasto Kultury (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Polska, Holandia
Czas trwania
85 minut
Budżet
5 311 846 PLN

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Pomiędzy Słowami to utwór opowiadający skromnie i naturalnie przez dłuższy czas o problemach z tożsamością po wyjeździe z własnego kraju. Jednak potem staje się zbyt bezpośrednia i krzykliwa. 6

Kino o tożsamości i aktualizacji siebie to tematy charakterystyczne dla twórczości Urszuli Antoniak. Tym razem w Pomiędzy słowami pod lupę wzięła Polaka w Berlinie, którego ze strefy komfortu i pewności tego, co robi i kim jest wyrzuci osoba z jego przeszłości. Przeszłości, od której się odciął. Niestety, Antoniak w pewnym momencie również odcina się od pięknie prowadzonej, kameralnej, ale bardzo analitycznej i subtelnej narracji, dziejącej się właśnie pomiędzy słowami i uderza, jakby nie wierzyła, że widz zrozumie w tym intymnym spotkaniu po latach, do czego dąży fabuła.

Towarzyszymy poukładanemu życiu Polaka, będącego prawnikiem w Berlinie. Tak naprawdę nie widać pomiędzy nim ani jego szefem żadnej różnicy w pochodzeniu. Michael nie jest Michałem, odciął się od tego, doskonale sobie radzi w pracy, odnosi sukcesy i nie czuje się inaczej traktowany, niż ci urodzeni tutaj. Rozbicie i rozłam tej wygody, pewności swoich działań i przynależności oraz traktowania Berlina jako „domu” nastąpi w momencie pojawienia się niemalże ducha. Odwiedza go po wielu latach, udający przez jakiś czas nieżyjącego i nieistniejącego, ojciec – Stanisław. To on, niby ojciec, krew z krwi, spowoduje że w Michaelu zacznie buzować, a ich rodzinne powiązanie więcej zrujnuje, niż podbuduje. Pojawia się „inny", "obcy", by niechcący wzbudzić w Michaelu myślenie o sobie jako jednak tym „innym”.

To bardzo cierpka, rozgrywana na niskich rejestrach dźwięków, ale na wysokich tonach emocjonalnych konfrontacja ze swoją przeszłością, o którą Michael się nie prosił. Duet aktorski – Jakub Gierszał i Andrzej Chyra tworzą doskonały i charyzmatyczny tandem. Nie fałszują wcale. Ich milczenie mówi wiele. Reżyserka jak gdyby puszcza ich wolno, wprowadza nastrój „kamera się odwróciła”. Dzięki temu tworzy między nimi więź i pokazuje jak małymi kroczkami zbliżają się do siebie, by nagle jednym pytaniem odskoczyć na kilometr. Trzaska między nimi, w jednej chwili pomost zbudowany, zostaje zrujnowany – ich relacja z wieloma zaległościami ze strony Marka – jest tutaj pełna naturalnych nierówności, rozgrywki szachowej, a chwilami wygląda jak spotkanie rewolwerowców w samo południe. Nie wiadomo kto z nich pierwszy wyciągnie broń i trafi w drugiego. I ta emocjonalna trampolina jest doskonałą wiwisekcją nie tylko dziurawej i poturbowanej relacji (szczątków, ruin) ojca z synem, a metaforą spotkania Michaela ze swoją przeszłością. Rodzi się w nim wiele wątpliwości, których wcześniej nie miał. Ojciec go nie chciał – przyznał się, że popełnił błąd, chciał być muzykiem, nie był odpowiedzialny – Michael zaczyna myśleć tak o Berlinie – że to miasto go wcale nie zaakceptowało. Tak jak ojciec będąc tutaj prezentuje zupełnie inne zachowania, charakter, mentalność i mimo podziwu, jednak jest w Stanisławie trochę rozczarowania, tak innym, od jego stylem życia. A niezależnie od ich statusu relacji i ran otwartych mniej lub bardziej, zdanie ojca ma dla niego wielkie znaczenie (udaje że żadne) oraz ma świadomość, że jednak muszą być do siebie podobni. A ojciec nie czuje się dobrze w tym miejscu.

Na przykładzie niby surowej, zamkniętej przestrzeni, bo skupionej na dwóch postaciach, które zadają sobie nawzajem pytania i przypadkowo rzucają jakieś zdania przy piwie, Urszula Anotniak rozgrywa dramat emigracji i zaaklimatyzowania się w obcym miejscu. Czy jak zaczynasz czuć się gdzieś jak u siebie, to znaczy że odrzuciłeś siebie i stałeś się kimś innym? Czy zostałeś zaakceptowany i czujesz, że tu pasujesz bez żadnej wymiany – swój charakter i tożsamość za przyjęcie jako „swojego”?

Niestety reżyserka nie może się powstrzymać i zjeżdża z języka uważnego, nieawanturującego się, na bezpośredni, wszystkie metaforycznie rzucane pytania, zwielokrotnia o zupełnie niepotrzebną prostolinijność. Jakby nie wierzyła, że widz zrozumiał wcześniej albo mógł się nudzić, a ona musi musi zrobić szybki i dynamiczny skrót, tego co prezentowała wcześniej w filmie naturalistycznie, kreatywnie, nie wtrącając się. Za bardzo rozczepia sposób prowadzenia historii – dwa inne światy prezentowania tych samych tematów. Pomiędzy słowami zamienia się niestety w pewnym momencie w proste wykrzyknienia.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Mrozikos667 2018-02-21 6

Fajnie, że UA odbiła się od dna, jakim był jej poprzedni film. Tym bardziej szkoda końcówki, w której okazuje się (znów), że demonem intelektu to ona nie jest.

Współtworzą