Nocne istoty 2017

Aterrados

Ludzie znikający bez śladu, zmarli powstający z grobu, istoty żądne krwi… Wszystko to ma miejsce w jednej z dzielnic Buenos Aires. Trzech ekspertów specjalizujących się w zjawiskach paranormalnych - Albreck, Jansen i Rosentok - podejmuje się próby rozwiązania mrocznej zagadki, która burzy spokój mieszkańców. Z czasem przekonają… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 31 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Fabuła

Ludzie znikający bez śladu, zmarli powstający z grobu, istoty żądne krwi… Wszystko to ma miejsce w jednej z dzielnic Buenos Aires. Trzech ekspertów specjalizujących się w zjawiskach paranormalnych - Albreck, Jansen i Rosentok - podejmuje się próby rozwiązania mrocznej zagadki, która burzy spokój mieszkańców. Z czasem przekonają się, że udział w śledztwie zagraża ich życiom. opis dystrybutora

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
przemoc, argentyna, zjawisko, badanie paranormalne

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-11-23 (kino), 2017-10-27 (świat)
Dystrybutor
Wistech
Wytwórnia
Instituto Nacional de Cine y Artes Audiovisuales (INCAA) (współfinansowanie)
Machaco Films
Kraj produkcji
Argentyna
Inne tytuły
Terrified (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
87 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Slender Man albo nowa Linia życia przypominają narwane bestie, którym czasem udaje się wyrwać z klatki. Nocne istoty od początku szaleją na wolności, nie znając litości dla swoich widzów. 6
  • 2018-12-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Argentyński horror wyrasta ze środowiska miejskich legend, przekształcając świat przedstawiony w duszny armageddon zjaw oraz upiorów. Nocne istoty nie biorą jeńców, są drapieżne i bezwzględne – przerażają w zapętlonym tunelu grozy, wywołującym ekstremalne wrażenia za pomocą praktycznych efektów specjalnych. Konwencjonalna i duchowa (do pewnego stopnia) kontynuacja kultowej Strefy mroku przypomina dzikie zwierzę wypuszczone z klatki.

Rozpoczyna się niczym klasyczna antologia niskobudżetowych nowel filmowych (jak Alfabet śmierci albo V/H/S). Demián Rugna wprowadza trzy historie, których korzeni można doszukiwać się w miejskich legendach oraz internetowych creepypastach. Każdy wątek przybiera inny płaszczyk z pokaźnej szafy stylistów grozy (tym razem diabeł ubiera się w Argentynie). Mamy zatem chłopca, który powstaje z martwych i wraca do rodziny (niczym w „Cmętarzu zwieżąt” Stephena Kinga), demony gnieżdżące się w ludzkim ciele oraz szereg innych maszkar z innego wymiaru. Wszystkie wątki stopniowo zachodzą na siebie, tworząc luźną ramę narracyjną.

Niczym w kultowej Strefie mroku także tutaj spektrum grozy rozpięte zostaje pomiędzy horrorem czystej krwi oraz specyficzną pulpą o bliźniaczych wymiarach oraz wędrowcach podróżujących między czasem i przestrzenią. Całokształt nasączony zostaje napięciem między tym, co paranormalne, a tym, co wyimaginowane. Podobnie jak w pierwszych tekstach nurtu ghost story (np. „W kleszczach lęku” Henry'ego Jamesa), także tutaj poziom dyskomfortu wznoszony jest na narracyjnym dualizmie. Cienka granica dzieli obszar zjawisk nadprzyrodzonych od majaków zrodzonych w chorym umyśle jednego z bohaterów Nocnych istot. Szkoda zatem, że Demián Rugna w pewnym momencie dał ponieść się najprostszym chwytom współczesnego rynku dla widzów lubiących się bać: duszna atmosfera skąpana zostaje krwią, a gore – może nie tak dosadne jak w Hostelu czy Nocnym pociągu z mięsem – wbija ostre przedmioty w kończyny bohaterów.

Nocne istoty są potwornie intensywne. Spektrum grozy popada tutaj w permanentny wir, strasząc od pierwszej do ostatniej sceny. Diabelski młyn napędzany zostaje płodną – i mroczną – wyobraźnią reżysera i scenarzysty, przybierając na tempie wraz z każdą sceną oraz celnym chwytem. Niskobudżetowy argentyński horror znacznie różni się od bogatszych tytułów z hollywoodzkich studiów. Slender Man albo nowa Linia życia przypominają narwane bestie, którym czasem udaje się wyrwać z klatki. Nocne istoty od początku szaleją na wolności, nie znając litości dla swoich widzów.

Horror Demiána Rugny nie jest idealny. Fabuła sypie się wraz z piętrzeniem kolejnych wątków, narracja rozpada się pod ciężarem paranormalnej aktywności, przesyt drapieżności zaś stopniowo przydusza widzów w fotelach kinowych. Brakuje czystej narracji. Brakuje chwili oddechu w nawarstwiającym się armageddonie zjaw. Brakuje też bohaterów, którym można byłoby kibicować w trakcie najniebezpieczniejszej nocy ich życia. Seans dostarcza traumatycznej frajdy tylko wtedy, kiedy widz przymknie oko na nawarstwiające się nieścisłości oraz naciągane rozwiązania fabularne. Nocne istoty w żadnym razie nie równają się horrorom pokroju nowego Halloween, Dziedzictwa. Hereditary czy Cichego miejsca. Co w tym złego? Grają w zupełnej innej lidze, w której bezlitośnie niszczą konkurencję.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

i_darek1x 2019-02-10 3

Nawiedzony dom i takie tam ble,ble,ble … Strach się bać ;) Niby trupy a chcą krwi ?
…dla odmiany mogli by np: chcieć moczu ;) zawsze to jakaś odmiana ? Bo z tą krwią to jest już nudne !

Współtworzą