Biały kruk 2018

The White Crow

Historia, inspirowana książką autorstwa Julie Kavanaugh „Rudolf Nureyev: The Life”, opowiada o losach młodego Nuriejewa, jednego z najsłynniejszych tancerzy w historii, jego słynnej ucieczce z Rosji (1961), próbach zatrzymania go przez KGB.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 17 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Oleg Ivenko
jako Rudolf Nureyev
Ralph Fiennes
jako Pushkin
Louis Hofmann
jako Teja Kremke
Adèle Exarchopoulos
jako Clara Saint
Sergei Polunin
jako Yuri Soloviev
Olivier Rabourdin
jako Alexinsky
Raphaël Personnaz
jako Pierre Lacotte
Chulpan Khamatova
jako Xenia
Zach Avery
jako Michael Jones
Mar Sodupe
jako Helena Romero
Nebojša Dugalić
jako Konstantin Sergeyev
Calypso Valois
jako Claire Motte

Fabuła

Historia, inspirowana książką autorstwa Julie Kavanaugh „Rudolf Nureyev: The Life”, opowiada o losach młodego Nuriejewa, jednego z najsłynniejszych tancerzy w historii, jego słynnej ucieczce z Rosji (1961), próbach zatrzymania go przez KGB. opis dystrybutora

Gatunek
Biograficzny, Dramat
Słowa kluczowe
zdrada, męska nagość, media, oparte na faktach zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-03-29 (kino), 2018-08-31 (świat), 2019‑08‑28 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
BBC Films
Magnolia Mae Films
Metalwork Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
Wielka Brytania, Francja
Inne tytuły
White Crow (alternatywna pisownia)
Noureev (Francja)
Czas trwania
122 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Film zamiast spektakularnych piruetów ponad systemami politycznymi dyskretnie stoi na scenie przebrany za drzewo. Boi się wygłaszać bardziej zaangażowane opinie – tak, żeby nikogo nie obrazić. 5
  • 2019-04-21
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Rudolf Nuriejew nie tańczy jak mu zagrają. W oczach Ralpha Fiennesa wybitny tancerz baletowy jest utożsamiany z kolejną silną indywidualnością dużego ekranu, stawiającą czoła systemowi komunistycznemu. Biały kruk nie jest może dziełem do końca spełnionym. Czule obnosi się natomiast ze sztuką i kulturą, podkreślając artystyczne konsekwencje okresu zimnej wojny.

Rudolf Nuriejew stanowi dziś jedną z najważniejszych twarzy ogólnoświatowego baletu. Rosjanin zrewolucjonizował męską postawę i choreografię w tańcu, uciekając się do póz oraz ruchów zaobserwowanych w środowisku kobiet. Prócz tego stanowi ważny symbol wyzwolenia się z oków socjalizmu. Właśnie ten wątek najbardziej absorbuje scenarzystę Białego kruka. Narracja rozbita zostaje na trzy plany czasowe. Zabieg nie wydaje się do końca wygrany. Pierwsze minuty seansu wyglądają jak sekwencja z Powrotu do przyszłości, nieustannie zmieniając datę oraz ukazaną przestrzeń. Sytuacja wprawia w jeszcze większą dezorientację, kiedy twórcy badają pamięć odbiorcy planszą: „6 lat wcześniej”. Konia z rzędem temu, kto potrafi wymienić daty wszystkich przedstawionych planów czasowych w filmie, sięgając przy tym po matematyczne obliczenia.

Szarobury w swej kolorystyce okres dzieciństwa wydaje się zupełnie zbędny – szczególnie od strony fabularnej budowy Białego kruka. Nie pogłębia on postaci tancerza baletowego. W zamian konstruuje portret młodego artysty jako outsidera odrzuconego przez rodzinę i przyjaciół. Dowiadujemy się z niego, że Nuriejew urodził się w Expressie Transsyberyjskim. Ta ciekawostka symbolicznie uwydatni kosmopolityzm głównego bohatera, ważny w finałowym wydźwięku Białego kruka. Niestety, brak linearności przeszkadza w śledzeniu fabuły, tworząc narracyjny jam session na klasyczną melodię filmów wyprodukowanych przez BBC.

David Hare w największym stopniu skupia się na 1961 roku oraz wyjeździe Nuriejewa za granicę, na Zachód, do Paryża. Tak skonstruowana fabuła pozwala skonfrontować twórcy dwa światy, rozdzielone Żelazną kurtyną. Przyznam jednak, że z subtelnym rozróżnieniem Europy Wschodniej i Zachodniej znacznie lepiej poradził sobie Paweł Pawlikowski w Zimnej wojnie. Dualizm Starego Kontynentu w latach 60. XX wieku popada w Białym kruku w klisze i stereotypy. Różnice funkcjonują wyłącznie na poziomie postaw bohaterów oraz w sposobie projektowania wnętrz budynków. Obu rzeczywistościom brakuje też wyrazistości czy chociażby charakterystycznego klimatu tamtych czasów.

Młody artysta, Rudolf Nuriejew, próbuje odnaleźć się w kapitalistycznej rzeczywistości Paryża. Jego uwagę przykuwa głównie sztuka i kultura – od Muzeum Luwru po frywolne burleski. Konwencja obserwowanych przez bohatera eksponatów stopniowo wkracza w warstwę formalną filmu. Doskonale oddaje to tezę, niejednokrotnie stawianą przez samego Nuriejewa. Mężczyzna podkreślał, że jego pozycja oraz styl tańca kreowany jest dzięki obcowaniu ze sztuką. Kiedy widzi w muzeum „Zawodników pankrationu w czasie walki” (grecką rzeźbę z III wieku p.n.e.), kolejne zbliżenia na ciało tancerza skonstruowane zostają w artystycznym kluczu tejże estetyki. Pozwala to uchwycić operatorom piękno baletu z nieznanej dotąd perspektywy. Ruchy postaci eksponowane są w sposób dynamiczny, ekspresyjny, w chwili poprzedzającej zdarzenie lub bezpośrednio po nim – napięte mięśnie podkreślają z kolei atletyczną budowę bohatera.

Antyczny porządek funkcjonuje wyłącznie na poziomie obrazowania prób poszczególnych tancerzy baletowych. Na przestrzeni sztuk baletowych twórcy dostrzegają bowiem kicz fabuł oraz kostiumów. Kontrastuje on z pięknem ruchów głównego bohatera, w Białym kruku granego przez Olega Ivenko. Rosyjski tancerz ukraińskiego pochodzenia bezbłędnie sprawdził się w tanecznych choreografiach. Znacznie gorzej sprawa wyglądała na poziomie gry aktorskiej. Film stanowił pełnometrażowy debiut Ivenki. W kilku scenach wyraźnie zabrakło mu warsztatu. Jego ciało gnie się i eksploduje w imponujących ruchach – twarz pozostaje kamienna i bez wyrazu, wyprana z emocji.

Nuriejew widziany przez Davida Hare’a łączy w sobie wizerunek rewolucjonisty i indywiduum, nonkonformisty i megalomana, człowieka czułego na piękno i egoistycznego bufona. Jest typem wrażliwca z błękitnymi oczami, wpatrzonego w nieokreśloną dal. Szkoda zatem, że scenariusz nie przewidział, by każda ze wspomnianych cech zgrabnie przeplatała się w prezentowanej charakterologii postaci. Wszystkie sceny eksponują zazwyczaj jedną twarz Nuriejewa. Kiedy przepełnia go zachwyt nad muzealnymi eksponatami, bywa nadmiernie pretensjonalny. Kiedy musi pokłócić się z bliską mu osobą, chwilowo okazuje się największym chamem w Paryżu. Takie działanie z pewnością nie buduje spójnej postaci filmowego baletmistrza.

Twórcy podchodzą wiarygodnie do biografii wybitnego tancerza baletowego. Próbują opowiedzieć jak najwięcej elementów jego życia z czasów, gdy mieszkał w ZSRR, oraz skupiają się na przełomowej podróży do Paryża. Ceną bogatej w ciekawostki na temat Nuriejewa fabuły okazuje się zachowawczość i dystans wobec przedstawionego artysty. Skomplikowana biograficznie postać jest w filmie niemal przeźroczysta. W niczym nie pomagają też toporne dialogi. Dopiero finał niesie w sobie pożądany ładunek emocjonalny.

Najciekawszy wydaje się kontekst baletu. Akcja Białego kruka osadzona została w czasach zimnej wojny. Balet powstał we Francji, następnie dużą popularnością cieszył się w ZSRR. To niemal idealna metafora, aby oddać kulturowe porozumienie ponad podziałami. Faktycznie, sztuka – z największym naciskiem na balet – w Białym kruku spaja ze sobą ludzi i zaciera wszelkie granice: etniczne, narodowe albo seksualne. Tworzy pomost między ZSRR a demokratycznym Zachodem. Szkoda zatem, że film zamiast spektakularnych piruetów ponad systemami politycznymi dyskretnie stoi na scenie przebrany za drzewo. Boi się wygłaszać bardziej zaangażowane opinie – tak, żeby nikogo nie obrazić.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą