Planeta samotności —
„Planeta samotności” spełnia elementarne warunki romansu rozpisanego pomiędzy doświadczoną damą a przystojnym młodzieńcem.
przeczytaj recenzję
Nasienie świętej figi —
Miał szansę być mocnym dramatem politycznym, a skończył jako przerysowana przypowieść, która zbyt często daje nam łopatologiczne metafory zamiast dobrze opowiedzianej historii.
przeczytaj recenzję
Mickey 17 —
Nie jest kolejnym arcydziełem, ale to wciąż solidne kino rozrywkowe, które na tle zalewu sequeli, prequeli i rebootów prezentuje się jak świeże powietrze na stacji kosmicznej bez działających filtrów.
przeczytaj recenzję
21 Jump Street —
Dynamiczna komedia kryminalna pełna akcji, humoru i satyry. Świetny duet Hill-Tatum, zabawne gagi i autoironia sprawiają, że to idealny film na poprawę nastroju!
przeczytaj recenzję
Bogini Partenope —
Reżyser postanowił dać wyraz swoim ambicjom, stworzywszy film estetycznie kompletny, lecz zasadniczo oderwany od dających się udokumentować realiów
przeczytaj recenzję
Most Waterloo —
Film prowadzi przez most Waterloo, gdzie spotykają się uczucia i trudne wybory. Warto zobaczyć, mimo że to antyk. Ale w dobrym znośnym stylu.
przeczytaj recenzję
Małpa —
Film, który balansuje na granicy horroru i czarnej komedii, ale niestety nie odnajduje swojego miejsca w żadnym z tych gatunków.
przeczytaj recenzję
Misie —
Nierówne zmagania reżyserów, scenarzystów, a nawet operatorów z materią już przerabianą zbyt często przechylą szalę ku temu, co sprawdzone. A to przecież nie zawsze znaczy „dobre”
przeczytaj recenzję
The Electric State —
Próbuje balansować między nostalgiczną estetyką a filozoficznymi pytaniami o samotność i uzależnienie od technologii, ale w praktyce dostajemy kolejną pustą "przygodówkę" w stylu Netflixa.
przeczytaj recenzję