Vice —
Film w doskonałej formie i z fantazją demaskuje mechanizmy rządzące tymi wybranymi, ale też wybierającymi. Nie wtrąca jakichś nowych wniosków, ale to bardzo atrakcyjnie zrobione kpiarstwo.
przeczytaj recenzję
Powrót Bena —
To hołd dla nieświętej, niepoświęconej, ale poświęcającej się matki boskiej dnia codziennego. Perspektywa matki uzależnionego nie umniejsza skali problemu, a ucieka od klisz.
przeczytaj recenzję
Underdog —
Underdog jest strasznie przekombinowanym filmem, w którym scenariusz nawet nie jest nieudany, bo jest po prostu pretekstem. Są przebłyski energii, pasji, sportowych emocji, ale innych brak.
przeczytaj recenzję
Ramen. Smak wspomnień —
Ramen. Smak wspomnień to dzieło uroczo nasycone nostalgią, przekonaniem że nie ma przyszłość bez przeszłości w oparach kultury azjatyckiej. Niezobowiązujące, lekkie, ale smakowite danie.
przeczytaj recenzję
Mój piękny syn —
Kino walki, angażujące nas totalnie – z wizerunkiem narkomana, z perspektywy tego uzależnionego niedosłownie. Gorący i trudny esej o uczuciach, nieograniczający się do studium o narkotykach.
przeczytaj recenzję
Pech to nie grzech —
Łączenie bohaterów w pary wygląda w filmie „Pech to nie grzech” jak gra w Memory w gronie osób z alzheimerem – do połowy brakuje pasujących do siebie kart, potem zapomina się nawet o zasadach.
przeczytaj recenzję
Zabawa, zabawa —
To kino, które nie stosuje taryfy ulgowej wobec bohaterek i ich problemów, ale z ogromną dozą humanizmu potrafi przyjrzeć się im z bliska i przepracować temat bez dydaktyki, a z emocjami.
przeczytaj recenzję
Oni —
Oni to doskonała satyra i pamflet na nie tylko konkretną grupę społeczną, ale na pewne instynkty ludzkie i gorzka refleksja, co ma największą wartość w świecie. Wszystko z wielką fantazją!
przeczytaj recenzję
Sny wędrownych ptaków —
To przypowieść, gdzie patrzymy jak postkolonializm coś zasugerował, ale to tak naprawdę człowiek zareagował i jego natura. Trudno, intensywnie, okrutnie, a jednocześnie piękne kino z duszą.
przeczytaj recenzję
Bumblebee —
Solidna odmiana po Transformerach, której zależy na czymś więcej, nie jest bezczelnie strategiczny, a z wyobraźnią i nastrojem nostalgiczny.
przeczytaj recenzję