Zoo 2017

Poruszająca i podnosząca na duchu opowieść o wielkiej odwadze, przyjaźni i wytrwałości. „Zoo” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia chłopca, który postanawia uratować małe słoniątko z zoo podczas niemieckiego bombardowania w Belfaście w 1941 roku. Belfast, 1941 rok. Ojciec młodego Toma (Art Parkinson) dostaje… zobacz więcej

Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 5 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Amy Huberman
jako Emily Hall
Toby Jones
jako Charlie, ochroniarz
Art Parkinson
jako Tom Hall
Penelope Wilton
jako Denise Austin
Ian McElhinney
jako Pan Shawcross
Damian O'Hare
jako George Hall
Stephen Hagan
jako Jake
James Stockdale
jako Mickey
Ian O'Reilly
jako Pete
Geraldine McAlinden
jako Mama Pete
Emily Flain
jako Jane Berry
Shane McCaffrey
jako Oficer Burland

Fabuła

Poruszająca i podnosząca na duchu opowieść o wielkiej odwadze, przyjaźni i wytrwałości. „Zoo” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia chłopca, który postanawia uratować małe słoniątko z zoo podczas niemieckiego bombardowania w Belfaście w 1941 roku. Belfast, 1941 rok. Ojciec młodego Toma (Art Parkinson) dostaje wezwanie do wojska, tym samym pozostawiając bez opieki rodzinę i nowego członka zoo – słoniątko imieniem Buster. Gdy niemieckie bombardowania zaczynają zagrażać mieszkańcom zoo, Tom z pomocą przyjaciół i osobliwej miłośniczki zwierząt (Penelope Wilton) postanawia uratować Bustera. Film oparty na faktach. opis dystrybutora

Gatunek
Familijny, Historyczny, Wojenny
Słowa kluczowe
słoń, odwaga, zoo, bombardowanie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-09-28 (kino), 2017-10-14 (świat)
Dystrybutor
Kino Świat
Wytwórnia
Wee Buns
Ripple World Pictures
Kraj produkcji
Irlandia, Wielka Brytania
Czas trwania
97 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Bez patosu czy epatowania przemocą, twórcy sprawnie wyłapują dramatyzm ukazanych zdarzeń. Później bawią zabawnymi gagami przy użyciu słonia oraz dzieci – doskonałe wyważenie słodyczy i goryczy. 7
  • 2018-11-06
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Zoo to niemal przewodnik dla rodzimych filmowców, jak kręcić produkcje o II wojnie światowej. Działania militarne – naloty na Belfast – stanowią tło urzekającej historii o sile przyjaźni oraz miłości do zwierząt. Twórcy nie mówią o wojnie z patosem czy przesadą – ukazują jej koszmar, sięgając po emocjonalne chwyty związane z ciężką sytuacją cywilów. Trudne tematy zostają znakomicie skrojone pod najmłodszego odbiorcę.

Belfast roku 1941, Wielka Brytania znajduje się w momencie bombardowania przez zmasowane siły nieprzyjaciela. Niedawno oglądaliśmy podobną tematykę w Dywizjonie 303 oraz jego angielskim odpowiedniku, 303. Bitwa o Anglię. Wtedy jednak działania zbrojne ukazane zostały z perspektywy żołnierzy broniących kraju, odważnie stawiających czoła zagrożeniu. Twórcy Zoo proponują inną perspektywę. Kierując swój film w stronę młodszego odbiorcy, scenarzyści uciekają z ognia bezpośrednich starć powietrznych i trafiają w sam środek piekła cywilów. Zoo dobrze uzupełnia – jakże dziurawą – fabułę Dywizjonu 303. Tam kwestia cywilów została ledwie liźnięta gdzieś na trzecim planie. Tutaj twórcy obrazują ją w pełnym, bezlitosnym spektrum.

Chociaż film jest skierowany do młodszego odbiorcy, nie ma w nim mowy o pójściu na łatwiznę czy przesadnej pruderii. Budowanie złudnego wrażenia wojny jako groteskowej rzeczywistości osób dorosłych – jak miało to miejsce np. w Dniu, w którym mój ojciec stał się krzakiem – ustępuje miejsca dosadnemu, często bardzo niewygodnemu nakreśleniu realnych traum oraz rozpaczy. Nikt nie jest bezpieczny w Zoo – brakuje nieśmiertelnych postaci, które w ostatniej scenie wyłaniają się z tumanów kurzu i stwierdzają, że czują się znakomicie, chociaż widz kilka ujęć wcześniej zdążył wysłać im szczere kondolencje (klisze Disneya). Zagrożone są także zwierzęta w zoo i to na nich skupia się akcja filmu. Zwłaszcza ważny okazuje się lokalny słoń. Najpierw – na modłę klasycznego heist movie – obserwujemy zbieranie ekipy, później bohaterowie wyruszają do pobliskiego ogrodu zoologicznego, by ukraść stamtąd małego słonika. W przeciwnym razie czekałaby go śmierć (zwierzęta zostają zabite, żeby w trakcie bombardowania nie uciekły ze swoich klatek). Zgrabna gatunkowa żonglerka zostaje zmieszana z historią o odwadze i oddaniu – inicjacji oraz radzeniu sobie z traumą (ta dotyka zarówno młodych, jak i starych).

Chociaż fabuła przypomina nieco zeszłoroczny Azyl, całokształt zostaje bardzo dobrze ograny w konwencji kina familijnego. Charakter głównych bohaterów kojarzy się z postaciami Harrego, Hermiony i Rona, występującymi w ponadczasowej serii książek J.K. Rowling. Na dokładkę dodana zostaje gorycz Mostu do Terabithii. Nastolatkowie spędzają wspólnie czas na błogiej zabawie, lecz gdy trzeba mobilizują się i ruszają pomóc słonikowi w klatce. Towarzyszy im upośledzony fizycznie brat jednej z postaci. Znakomity ruch ze strony twórców pozwala ocieplić wizerunek osób niepełnosprawnych w oczach dzieci, do których skierowany został film.

Film Zoo jest bardzo mądry i równie wrażliwy na wielu podjętych polach fabularnych. Pogłębia nawet tło psychologiczne głównych bohaterów, co rzadko zdarza się w produkcjach kierowanych do dzieci. Każdy z nich przechodzi swój własny, prywatny dramat. Ojciec Toma poszedł na wojną, jego bliska przyjaciółka pochodzi z patologicznej rodziny (przez co ciąży na niej społeczna stygmatyzacja), zaś ich kompan posiada niepełnosprawnego brata – w oczach matki pozostaje przez to w cieniu. Na szczęście w całej tej wojennej zawierusze, pośród gruzów oraz niepokojących informacji z frontu, główni bohaterowie spotkają kilku charakterystycznych dorosłych, którzy wyciągną do nich pomocną dłoń.

Czy zwierzęta w klatkach nie kojarzą się z plastycznym obrazem wojennej zagłady – zwłaszcza tej, utożsamianej z II wojną światową? Oczywiście. Bestialskie czasy dopadają młodych w najmniej oczekiwanym momencie, zaburzając spokój miasta, rodzące się przyjaźnie (a może nawet miłości). Generał w reżyserii (i aktorskiej maestrii) Bustera Keatona, na którego młodzi idą zaraz na początku Zoo, okazuje się absurdalnym preludium wobec prawdziwej wojny. Ją dzieci odczują na własnej skórze zaraz po wyjściu z murów kina. Bez patosu czy epatowania przemocą, twórcy sprawnie wyłapują dramatyzm ukazanych zdarzeń. Później bawią zabawnymi gagami przy użyciu słonia oraz dzieci – doskonałe wyważenie słodyczy i goryczy. Świetne kino.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film został nakręcony w okresie od 26 sierpnia do 1 października 2016 roku. zobacz więcej

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą