Księżyc Jowisza —
Niestety ryzykant łączenia gatunków w kinie, tym razem poszedł za daleko. Jest czytelny, pompatyczny, wszystkie jego przewidywalne zabiegi i niezgrabna fabuła są widoczne z tytułowego Jowisza.
przeczytaj recenzję
Plan B —
To krzepiące, ale nie zrobiona strategicznie pod okres walentynkowy historia ciepła, ale niedrażniąca swoją przewidywalnością, czy ugłaskaniem.
przeczytaj recenzję
Czas mroku —
Czas mroku to kino szczere wobec nas i piękne jednocześnie, mimo kilku oczywistości fabularnych. Nie ślini się na swojego bohatera, ale też nie krzyżuje.
przeczytaj recenzję
Podatek od miłości —
To kolejna polska komedia niemająca za wysokiego ilorazu inteligencji i skrojona pod konkretne reakcje. Czasami udaje się jej jednak rozbawić i wzbudzić inną reakcję z powodu świetnego aktorstwa.
przeczytaj recenzję
60 kilo niczego —
Domalewski ma doskonałe zacięcie społeczne i obserwuje z dużą wrażliwością świat nas otaczający. Jednak w 60 kilo niczego brakuje ciężaru, na który ważny i poważny temat zasługuje.
przeczytaj recenzję
Najpiękniejsze fajerwerki ever —
Najpiękniejsze fajerwerki ever to udana i elektryzująca wykonaniem oraz pomysłem, próba wysunięcia refleksji o współczesnym pokoleniu poprzez konfrontacje ich z sytuacją ekstremalną.
przeczytaj recenzję
Miód dla dakini —
To kino łączące ze sobą dwa inne kontynenty gatunkowe z wielką gracją i umiejętnością. Romantyzm porozumiewa się tutaj z romantyzmem i doświadczamy hipnozy ich kulturą.
przeczytaj recenzję
Syn Królowej Śniegu —
To kino niedające satysfakcji na żadnym poziomie, grające nieumiejętnie w realizm magiczny i połamane narracyjnie. Nie wywołuje żadnych emocji, czujemy temperaturę mroźną, jak w Królowej Śniegu.
przeczytaj recenzję
Dusza i ciało —
Dusza i ciało ma w sobie trud rzeczywistości, ale i ucieczkę od niej w sen, która i tak nie ułatwi bohaterom trudów relacji w świecie realnym ani ich potrzeby - i to wszystko jak współczesna baśń.
przeczytaj recenzję
Blask —
Naomi Kawase znowu przypomina o sztuce czujności i doświadczaniu świata zmysłami, bez pośpiechu, w artystycznej, nie artystowskiej formie, balansując na granicy baśni - przypowieści.
przeczytaj recenzję