Ikar. Legenda Mietka Kosza —
Rola Ogrodnika kładzie się cieniem na bądź co bądź udanej filmowej biografii. Smuci fakt, że Pieprzyca nie pokazał w "Ikarze" nic nowego i nie zaskoczył, jak w przypadku swoich poprzednich obrazów.
przeczytaj recenzję
Legiony —
"Legiony" nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Zamiast pełnokrwistego kina historycznego otrzymaliśmy długą, nużącą pogadankę patriotyczną, rażącą prostotą przedstawionego świata i irytującą bezosobowością przedstawionych w niej postaci.
przeczytaj recenzję
(Nie)znajomi —
"(Nie)znajomi" okazują się przyjemnym i inteligentnym kinem, które doskonale portretuje przywary współczesnej - nie tylko polskiej - klasy średniej oraz uczciwe spogląda na kilka światopoglądowych kwestii.
przeczytaj recenzję
Ad Astra —
Gdyby nie wybitna kreacja Brada Pitta, "Ad Astra" stałaby się obrazem nie do zniesienia. W końcu ile można słuchać o "męskich decyzjach", które oceni historia albo patrzeć na relacje o zbiorowych mordach, które przestają mieć znaczenie, jeśli morderca zostawił po sobie coś, co wpłynie na los pokoleń.
przeczytaj recenzję
Parasite —
"Parasite" to film wart wszystkich nagród świata i jeśli oglądacie w roku tylko jeden film, w 2019 powinien być to właśnie ten - nie wierzę, że w ciągu najbliższych miesięcy na ekrany polskich kin trafi bardziej spełnione dzieło.
przeczytaj recenzję
Piłsudski —
Pomimo niewątpliwych zalet, film nie porywa. Pozostaje pewną chłodną relacją - wyważoną i staranną, nakręconą z zaangażowaniem, ale jednocześnie mocno "akademicką".
przeczytaj recenzję
Downton Abbey —
"Downton Abbey" to zgrabny, inteligentny i elegancki obrazek, kino rozrywkowe w najlepszym wydaniu. I w zasadzie tylko rozrywkowe, choć z klasą.
przeczytaj recenzję
Niezbędna konieczność —
"Niezbędna konieczność" to film z większością francuskich smaczków i wielbicieli francuskiego poczucia humoru nie zawiedzie.
przeczytaj recenzję
To: Rozdział 2 —
"To: Rozdział 2" nie jest tak udanym filmem, jak jego poprzednik. Połączenie komedii i horroru do końca nie działa (śmiem twierdzić, że mimo potęgowanej w kolejnych scenach makabry dzieło Muschiettiego nie jest w ogóle straszne), a bohaterowie zdają się czasem pochodzić z różnych produkcji.
przeczytaj recenzję
Kwiaty miłości —
Narracja ustępuje muzyce. Opowieść przestaje być istotna. Nie liczą się niuanse, tylko klarowne rozwiązania, które będą uniwersalne dla wszystkich. Z tego też powodu od samego początku "Kwiaty miłości" niebezpiecznie ocierają się o kicz.
przeczytaj recenzję