Astro Boy —
„Astro” jest kolorową, ale gorzką pigułką, która bardziej przypomina skrojone na XXI wiek baśnie Pixara niż efekciarskie, bazujące na płytkim intertekstualnym dowcipie klony Shreka.
przeczytaj recenzję
Fish Tank —
'„Fish Tank'” to ponure, pesymistyczne kino. Rozwiązania kolejnych wątków to niekończące się pasmo upokorzeń dla głównej bohaterki.
przeczytaj recenzję
Tlen —
Niechby nawet „Tlen” zrealizowany został w języku aramejskim, jedyne co tak naprawdę się w nim liczy, to żywiołowe, krzykliwe kadry. Jak ognisty kolor włosów bohaterki, granej przez Karolinę Gruszkę.
przeczytaj recenzję
Randka w ciemno —
„Randka w ciemno” jest komedią i jest nieprzewidywalna, zwłaszcza w kontekście naprawdę zaskakującego zakończenia.
przeczytaj recenzję
Pół żartem, pół serio —
Rozradowani i pełni podziwu wychodzimy z kina przyznając wszakże w głębi serca, że są filmy doskonałe. A do nich ten tytuł zalicza się bezspornie.
przeczytaj recenzję
Księga ocalenia —
Jedyną rzeczą, która robi w tym filmie wrażenie, jest sprytny product placement, między innymi iPoda i Motoroli. Wyobrażacie sobie lepszą reklamę niż ta, że sprzęt jest odporny nawet na… apokalipsę?
przeczytaj recenzję
Lourdes —
Reżyserki nie interesują gotowe tezy ani proste wyjaśnienia. Film konsekwentnie stawia pytania, a próby znalezienia jednoznacznych lub nawet nieprecyzyjnych odpowiedzi wydają się niemożliwe.
przeczytaj recenzję
The Limits of Control —
Najlepsze podsumowanie tego filmu stanowi parafraza zdania wypowiedzianego przez Swinton. „Najlepsze filmy przypominają sny, o których nie jesteśmy pewni, czy w ogóle nam się przyśniły”.
przeczytaj recenzję