Moja krew —
„Moja krew” to film pęknięty. Wątpliwość budzi przede wszystkim ostatni akt, kiedy Igor, konsekwentnie prezentowany jako prymityw i kawał skurwysyna, przechodzi przemianę, w którą trudno uwierzyć.
przeczytaj recenzję
Co wiesz o Elly? —
„Co wiesz o Elly?” łączy poważną tematykę z rozrywkową formą, trzymającego do samego końca w napięciu thrillera. Znakomite kino.
przeczytaj recenzję
Pożegnania —
Co ciekawe, japoński twórca zaczynał swoją karierę od filmów pornograficznych. W odróżnieniu od nich, w „Pożegnaniach” postawił na szczęście na bohaterów, a nie jedynie na „akcję”.
przeczytaj recenzję
Nine: Dziewięć —
Reżyser „Dziewięć” wyczuwa doskonale, kiedy kolejne numery muzyczne mają się pojawić, by logicznie wypływać z fabuły.
przeczytaj recenzję
Harry Brown —
Oglądając film łatwo zapomnieć o telefonie komórkowym - jedynym gadżecie, którego pojawienie się w fabule każe nam sytuować akcję w XXI wieku.
przeczytaj recenzję
Sherlock Holmes —
Czy tak swobodne poczynanie sobie z klasyczną literaturą to aby nie nonszalancja? Cóż, nurt zwany „twórczym przetwórstwem” i w muzyce, i w filmie, i w literaturze zadomowił się na dobre.
przeczytaj recenzję
Będzie głośno —
Po projekcji „Będzie głośno” odważyłem się sięgnąć do szafy, odkurzyć stary gryf i zaintonować nieśmiertelne „Whole Lotta Love”. I dziwnym trafem – pomimo braku dwóch strun – brzmiało to dobrze.
przeczytaj recenzję
Wszystko, co kocham —
Wątpliwość mam tylko jedną – czy fabuła nie wybiela zbytnio tej jednej z najczarniejszych kart polskiej historii, jaką był niewątpliwie stan wojenny?
przeczytaj recenzję
Wszyscy mają się dobrze —
Wychodzę z założenia, że remaki mają sens, jeśli w oryginalnej formule uda się znaleźć miejsce na powiedzenie czegoś nowego. Kirkowi Jonesowi ta sztuka się udała.
przeczytaj recenzję
Głód —
Siła rażenia, nieszablonowość i awangardowość „Głodu” sprawiają, że wszystkie inne filmy o tematyce więziennej od tej pory wydają się być prostymi, schematycznymi opowieściami o katach i ofiarach.
przeczytaj recenzję