Wrota do piekieł —
Na koniec można wspomnieć o pewnym, małym bo małym, ale rodzimym smaczku w filmie Sama Raimiego: cygański demon Lamia - jeśli się dobrze wsłuchać - mówi po polsku.
przeczytaj recenzję
Artur i zemsta Maltazara —
Otwarte zakończenie „Artura i zemsty Maltazara” pozostawia pewien niedosyt, tak więc z niecierpliwością oczekujemy kontynuacji.
przeczytaj recenzję
Mikołajek —
Film zachowuje całą potencję zawartych w historyjkach Gościnnego gagów i oferuje kilkadziesiąt minut bezpretensjonalnej zabawy.
przeczytaj recenzję
Królik po berlińsku —
Film Bartka Konopki ma wiele do zaoferowania, nie tylko „kinowym wyjadaczom”, ale także zjadaczom kinowego popcornu (lub marchewki).
przeczytaj recenzję
500 dni miłości —
„500 dni miłości” to kino inteligentne, zabawne, błyskotliwe, nastawione na zaskoczenie odbiorcy, a nie powielanie utartych schematów.
przeczytaj recenzję
Zdobyć Woodstock —
Po dwóch godzinach pozostało we mnie poczucie niedosytu. Chętnie bowiem obejrzałabym film, w którym zobaczyłabym to "epokowe" wydarzenie oczami takich ludzi, jak rodzice Eliota.
przeczytaj recenzję
Biała wstążka —
W „Białej Wstążce” Haneke rozciąga krytykę video i telewizji na swoje własne dzieło, sugerując byśmy go bezrefleksyjnie nie kupowali, ale nabrali analitycznego dystansu.
przeczytaj recenzję
Paranormal Activity —
Dobrze się dzieje, że takie amatorskie realizacje jak „Paranormal Activity” trafiają do kin. Cały jednak medialny szum może tylko zaszkodzić filmowi, który bez reklamy i tak znalazłby swojego widza.
przeczytaj recenzję
Saga „Zmierzch”: Księżyc w nowiu —
Ze słabego scenariusza dobry film nie powstanie, czasem jednak z beznadziejnej książki powstać może całkiem sprawny scenariusz, a w konsekwencji i niezły film.
przeczytaj recenzję