„Powiem ci wszystko” wypada przyzwoicie, choć nie przesuwa żadnych granic wytyczonych już wcześniej dla opowieści o mniejszościach seksualnych.
przeczytaj recenzję
„Mommy” to dzieło z pewnością dojrzalsze od zabawnego i zupełnie absurdalnego „Toma”, czy od debiutanckiego „Zabiłem moją matkę”. Tym niemniej wciąż pozostaje propozycją dla nielicznych.
przeczytaj recenzję
Wyprodukowany przez samego Luca Bessona film jest stylowy i ma coś ciekawego do powiedzenia, lecz nie wbija w fotel jak „Bez przebaczenia” czy nawet „Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady”.
przeczytaj recenzję
Po seansie wiadomo jedynie, że władza deprawuje, a kazirodztwo nie popłaca, bo dzieci z takich związków to psychopaci. A to wiemy już z „Gry o tron”.
przeczytaj recenzję
„Godzilla” chwyta za gardło dokładnie wtedy, kiedy powinna, a po ostatnim ujęciu – też zresztą zaskakującym – ma się ochotę zamówić bilety na dziesięć kolejnych seansów.
przeczytaj recenzję
Wbrew tytułowi „1210” nie jest filmem historycznym, przenoszącym widzów w mroki średniowiecza. Wręcz przeciwnie – to depresyjny dramat psychologiczny, którego bohater jest odrzucony przez wszystkich.
przeczytaj recenzję
Jeśli oczekuje się od nowej „Godzilli” tylko nawalanki potworów na sterydach, to lepiej przypomnieć sobie „Transformersów” Michaela Baya.
przeczytaj recenzję
„Mr. Turner” wygląda bardzo dobrze, zachowując jednocześnie poczucie autentyzmu, co w przypadku filmu kostiumowego bywa bardzo trudne (patrz: „Ogniem i mieczem”).
przeczytaj recenzję