Gra Endera —
„Gra Endera” jest przyzwoita wizualnie, ładnie wypada wnętrze Stacji Bojowej, bitwy flot, ale z drugiej strony nie ma ani jednej sceny naprawdę robiącej wrażenie, wszystko jest solidną konfekcją.
przeczytaj recenzję
Gra Endera —
„Gra Endera” może się podobać (nie tylko fanom Harrisona Forda) – zdjęcia są naprawdę dobre, zawieszające przekonanie o tym, gdzie w kosmosie jest góra, a gdzie dół.
przeczytaj recenzję
Przechowalnia numer 12 —
Największa siłą „Przechowalni numer 12” są wszyscy ci, którzy podnoszą bezbronnych z największego błota, otrzepują z kurzu i popychają dalej, dając nadzieję na lepsze jutro.
przeczytaj recenzję
Własnym głosem —
W zabawnej i lekkiej komedii Lake Bell – reżyserka i aktorka w jednym – zabiera nas w małą wycieczkę na zaplecze show-biznesu.
przeczytaj recenzję
Tylko kochankowie przeżyją —
Jarmusch wampiryczną opowieść podszywa delikatnym humorem. Nie tyle pokpiwa z długowieczności, co wpuszcza nieco świeżego powietrza w rzeczywistość gęstą od ciężkiej i sennej egzystencji.
przeczytaj recenzję
Wszystko stracone —
Kiedy wszystko wydaje się już być stracone, nadzieja w „All Is Lost” – choć trąca to trywializmem – jeśli tylko będzie tlić się nawet najsłabszym płomieniem, umrze ostatnia.
przeczytaj recenzję
Bejbi blues —
Pozbawiony sensu, wydumany, czysto abstrakcyjny film dla nikogo i o niczym, w dodatku zrobiony w sposób rozbrajająco nieudolny.
przeczytaj recenzję
Grawitacja —
„Grawitacja” nie jest filmem, który na długo zapadnie mi w pamięć. W istocie jest to dość prosta historia opakowana w efektowny kosmiczny kostium.
przeczytaj recenzję