Esensja

źrodło
Recenzje 3214
Opowiedz mi o deszczu
„Opowiedz mi o deszczu” wprawia w pogodny nastrój i broni się przed serwowaniem życiowych porad rodem z pośledniego poradnika psychologicznego, ale w zamian oferuje niewiele poza wysilonym optymizmem. przeczytaj recenzję
Piotr Czerkawski
Australia
„Australia” to także zachwyt magią kina, jego siłą i ogromem. Warto zaznaczyć, że film Luhrmanna jest po prostu piękny wizualnie, epicki, uderzający. przeczytaj recenzję
Ewa Drab
9
Zmierzch
Aktorzy się męczą, widz się męczy, a Drakula przewraca w trumnie... przeczytaj recenzję
Jakub Gałka
XIII. Trinadtsat mesyatsev
„Trzynaście miesięcy” Nojabriewa to ukraiński dramat psychologiczno-kryminalny, w którym główne role grają Rosjanie. I chociaż trudno dzieło to zaliczyć do wybitnych, to jednak zasługuje na uwagę. przeczytaj recenzję
Pocałunek o północy
Jeżeli spojrzeć na „Pocałunek o północy” przez pryzmat tylko i wyłącznie komedii romantycznej, na pewno obraz zyska na znaczeniu, bo opiera się schematowi. przeczytaj recenzję
Łukasz Twaróg
Vrag nomer odin
Kirienko zapisał na swoje konto kolejny nieszablonowy melodramat, w którym znacznie ważniejszy od szokowania i przełamywania obyczajowego tabu jest ból związany z niemożnością spełnienia. przeczytaj recenzję
Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia
Film Mike’a Leigha to nie tyle pochwała pozytywnego spojrzenia na rzeczywistość, ale podszyta goryczą obserwacja życia wraz z jego wzlotami i upadkami. Bardzo trafna i przekonująca, należy dodać. przeczytaj recenzję
Ewa Drab
8
Indygo
„Indygo” Romana Prygunowa to obraz wyjątkowo nieudany – thriller fantastyczny całkowicie pozbawiony suspensu, w którym fantastykę serwuje nam się jedynie w domyśle. przeczytaj recenzję
Kamienna głowa
Nie wszystko w tym obrazie zasługuje na potępienie. Nieźle prezentuje się ścieżka dźwiękowa, godnych uwagi jest także kilka ról aktorskich. przeczytaj recenzję
Wielki Stach
Jeśli po nowym dziełku Roba Schneidera spodziewacie się podobnych klimatów jak w poprzednich jego filmach, nie zawiedziecie się – w „Big Stan” jest tak samo głupio i mało śmiesznie. przeczytaj recenzję
Jakub Gałka

Proszę czekać…