Układ idealny —
W pewnym momencie zaczyna się postrzegać „Układ idealny” jako film zbudowany na zasadzie parodii, w której twórcy wyśmiewają rzeczywistość, ale także świat słodkich komedii romantycznych zza oceanu.
przeczytaj recenzję
Hollywoodland —
W „Hollywoodland” nie ma istotnych wad rzemiosła, chyba że za tego typu uchybienie uznać brak charakteru: niemal zupełny brak drapieżności – co, jak na kino „noiropodobne”, jest grzechem ciężkim.
przeczytaj recenzję
Hannibal. Po drugiej stronie maski —
Scenarzyści postanowili uczynić głównym bohaterem gwiazdę tego krwawego teatru. Reaktywacja okazała się niepotrzebną, bo autorzy nie mieli oryginalnego pomysłu na życiorys Hannibala.
przeczytaj recenzję
Obratnaya storona —
„Druga strona” Kuata Isajewa zalicza się do nurtu kina komercyjnego, ale i tak – przynajmniej od strony realizatorskiej – prezentuje poziom światowy.
przeczytaj recenzję
Mała Miss —
Nie upatruję „Małej Miss” w roli rozdającej karty na tegorocznej oscarowej gali. Ale z drugiej strony, czy w zeszłym roku podobnie nie skreślano „Miasta gniewu”?
przeczytaj recenzję
Maria Antonina —
Ślinka cieknie na widok tych wszystkich pyszności serwowanych na dworze Ludwika XVI. Film Sofii Coppoli ma swój niepowtarzalny urok, jednak nie porywa tak skutecznie, jak „Między słowami”.
przeczytaj recenzję
Pachnidło: Historia mordercy —
Przyznam się, że zakochałem się w obrazie „Pachnidła” chyba dlatego, że dawno nie widziałem filmu zapamiętywanego przez obiektywy tak szeroko otwarte, jak tu.
przeczytaj recenzję
Królowa —
„Królowej” brakuje czegoś ważnego. Elementu ratującego ten film przed bezcelowością i czyniącego z niego coś więcej niż tylko wspaniały popis genialnego aktorstwa Helen Mirren.
przeczytaj recenzję
Deja Vu —
Każdego miłośnika fantastyki „Deja Vu” powinno przyprawić o ból zębów. Tymczasem jednak trudno mi powiedzieć, że żałuję seansu. Bo film młodszego Scotta „fajnie się ogląda”.
przeczytaj recenzję