Współczesny (melo)dramat opowiada historię ślepego chłopca, który dzięki wsparciu matki i własnej silnej woli odnosi sukces i przezwycięża wszelkie przeciwności losu.
przeczytaj recenzję
Raczej trzeźwiejsze, ale nie pozbawione uroku spojrzenie na gatunkowe schematy: to, że love story nie rozgrywa się w niesamowitych okolicznościach, nie znaczy, że jest w czymkolwiek gorsze.
przeczytaj recenzję
Obraz, którego premiera odbyła się w Moskwie w czerwcu 1984 roku, cieszył się popularnością, zaskakującą jak na dzieło powstałe w dalekim Uzbekistanie; w kinach oglądnęło je niemal 16 milionów widzów.
przeczytaj recenzję
W efekcie nawiązujący do prozy Franza Kafki film stoi w rozkroku pomiędzy Azją a Europą, a jego autor nie wie do końca, w którą stronę podążyć.
przeczytaj recenzję
W tym momencie kluczowe pytanie brzmi, kim naprawdę jest potencjalny morderca i co jeszcze zamierza zrobić. Na wyjaśnienie tej zagadki musimy jeszcze poczekać.
przeczytaj recenzję
„Niespokojne czasy” to z jednej strony klasyczny historyczno-rewolucyjny eastern, ze wszystkimi charakterystycznymi atrybutami gatunku, ale także intrygujący dramat psychologiczny.
przeczytaj recenzję
Miłosna opowieść Nasimowa traci nieco na rwanej narracji i przeskokach czasowych. Czasami trudno połapać się, zwłaszcza widzowi spoza Azji Środkowej, w powiązaniach rodzinnych.
przeczytaj recenzję
„Sto jeden” Hamidułły Hasanowa to opowieść oparta na faktach. Reżyser przedstawia w niej historię wziętych do niewoli latem 1941 roku jeńców wojennych Armii Czerwonej – byli nimi sami Uzbecy.
przeczytaj recenzję
Filmowi, choć powstał w sowieckiej Estonii, stylistycznie blisko jest do kryminałów realizowanych w tamtym czasie w Szwecji, a nade wszystko do „nerwowej” poetyki Bo Widerberga.
przeczytaj recenzję