W efekcie nawiązujący do prozy Franza Kafki film stoi w rozkroku pomiędzy Azją a Europą, a jego autor nie wie do końca, w którą stronę podążyć.
przeczytaj recenzję
W tym momencie kluczowe pytanie brzmi, kim naprawdę jest potencjalny morderca i co jeszcze zamierza zrobić. Na wyjaśnienie tej zagadki musimy jeszcze poczekać.
przeczytaj recenzję
„Niespokojne czasy” to z jednej strony klasyczny historyczno-rewolucyjny eastern, ze wszystkimi charakterystycznymi atrybutami gatunku, ale także intrygujący dramat psychologiczny.
przeczytaj recenzję
Miłosna opowieść Nasimowa traci nieco na rwanej narracji i przeskokach czasowych. Czasami trudno połapać się, zwłaszcza widzowi spoza Azji Środkowej, w powiązaniach rodzinnych.
przeczytaj recenzję
„Sto jeden” Hamidułły Hasanowa to opowieść oparta na faktach. Reżyser przedstawia w niej historię wziętych do niewoli latem 1941 roku jeńców wojennych Armii Czerwonej – byli nimi sami Uzbecy.
przeczytaj recenzję
Filmowi, choć powstał w sowieckiej Estonii, stylistycznie blisko jest do kryminałów realizowanych w tamtym czasie w Szwecji, a nade wszystko do „nerwowej” poetyki Bo Widerberga.
przeczytaj recenzję
„Uzbeczka” – niestroniąca od okrucieństw opowieść o „tysiącach kobiet uzbeckich, które wzięły udział w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej i odznaczyły się bohaterstwem”.
przeczytaj recenzję
Nawet jeżeli obraz Rasima Odżagowa i Rustama Ibrahimbekowa nie jest wierną adaptacją „Więzienia”, to jednak nie można mieć wątpliwości, że duch Georgesa Simenona unosi się nad tym filmem.
przeczytaj recenzję
W „Hayocie” nie ma miejsca na żadne półcienie, wszystko musi być zaprezentowane w sposób łopatologiczny. Widz nie powinien trudzić się rozpoznawaniem, kto jest dobry, a kto zły.
przeczytaj recenzję