„Dzień dowódcy dywizji” ukazał się w 1961 roku. Na ekran został przeniesiony ponad dwadzieścia lat później przez Igora Nikołajewa. Niepotrzebnie!
przeczytaj recenzję
W efekcie powstał film skrzący się wieloma barwami, choć także, jak to często dzieje się w podobnych opowieściach, nie pozbawiony pewnych płycizn scenariuszowych
przeczytaj recenzję
W czwartym odcinku okazuje się, że informacje na temat niezwykłych zdarzeń mających miejsce za murami słynącego z cudów monasteru w Mudiudze na dalekiej północy Rosji nie są przesadzone
przeczytaj recenzję
Obraz Władimira Striełkowa, chociaż, co doskonale widać, nakręcony został za niewielkie pieniądze i brakuje mu fabularnego rozmachu, to jednak trzyma w napięciu do ostatnich minut
przeczytaj recenzję
W ósmym epizodzie serialu także nie brakuje mocnych scen. Jak na film gangsterski przystało, mamy do czynienia z kolejną potężną strzelaniną
przeczytaj recenzję
Pomimo mnóstwa mankamentów „Współrzędne śmierci” warto oglądnąć przynajmniej z dwóch powodów: wbijających w fotel scen otwarcia i finałowej.
przeczytaj recenzję
Finałem całej opowieści Dmitrija Astrachana są wydarzenia historyczne, jakie rozegrały się w nocy 30 lipca 1943 roku, kiedy to… Zobaczcie sami.
przeczytaj recenzję
Tło historyczne jest mniej istotne, liczy się sensacyjna fabuła. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, pościgów na motorach ani strzelanin
przeczytaj recenzję