Biały Bim – Czarne ucho —
Znam przynajmniej kilka przepięknych filmów o przyjaźni człowieka ze zwierzęciem. Ale ten, radziecki obraz Stanisława Rostockiego sprzed ponad czterdziestu lat, jest chyba najwspanialszy.
przeczytaj recenzję
Przyciąganie 2 —
W „Inwazji” nie ma nic, co usprawiedliwiałoby jej powstanie – żadnego nowego konceptu, żadnej głębszej myśli, żadnej sceny, która zapadłaby na dłużej w pamięć.
przeczytaj recenzję
Opozycjonista —
„Opozycjonista” to satyra na współczesną Rosję. Ale taka satyra, w której nie obrywa się władzy ani społeczeństwu jako takiemu.
przeczytaj recenzję
Prawda —
Japoński reżyser za mało wgryza się w temat i raczej nie prowokuje do refleksji. Jest w swojej strefie komfortu, ponownie opowiadając o relacjach rodzinnych.
przeczytaj recenzję
Biały, biały dzień —
Ze stanami duszy bohatera korespondują surowe widoki północnej wyspy, czyli dokładnie to, czego oczekujemy od islandzkiego filmu.
przeczytaj recenzję
Naprzód —
„Naprzód” to klasyczne wątki kina rodzinnego, połączone z tak zwanym „buddy movie” (dwóch niedopasowanych towarzyszy w jakiejś misji) i zamieszane magiczną laską.
przeczytaj recenzję
Devs: Odcinek 1x5 —
W związku z tym trudno nawet byłoby się dziwić, że Forest tak mocno obstaje przy teorii deterministycznego świata.
przeczytaj recenzję