Zimna wojna —
“Zimna Wojna” urzeka swoją prostotą i klarownym prowadzeniem historii, która wielokrotnie niesiona jest przez warstwę audiowizualną.
przeczytaj recenzję
Kraina wielkiego nieba —
Ciekawy, ale opowiedziany tak klasycznie, tak *poprawnie*, że w zasadzie niczym szczególnie nie zaskakuje. To sprawia, że choć “Wildlife” dobrze się ogląda, istnieje spore prawdopodobieństwo, że stanie się on jednym z tych filmów, które niedługo po seansie całkowicie wylecą z naszej głowy.
przeczytaj recenzję
Wszyscy wiedzą —
„Todos lo saben” Asghara Farhadiego, czyli Film Otwarcia 71 Festiwalu Filmowego w Cannes, jest historią na tyle uniwersalną, że mogłaby rozegrać się w niemal dowolnym miejscu na świecie.
przeczytaj recenzję
Totem —
Prawdopodobnie miało to być coś, co nawiązuje do estetyki wczesnego Nicholasa Winding Refna obecnej w jego trylogii „Pusher”, gdzie chropowata faktura koegzystuje z psychodelicznymi migotliwymi wizjami będącymi rezultatem spożywania twardych narkotyków.
przeczytaj recenzję
Avengers: Wojna bez granic —
Gdyby określić „Avengers: Infinity War” jednym słowem, byłoby nim: „sycące”. Dzieło Braci Russo karmi nasze popkulturalne umysły i pozwala przeżyć gamę skrajnych wrażeń.
przeczytaj recenzję
Happy End —
Reżyser znakomicie balansuje między wspomnianą już skalą makro opowieści a mikroobserwacją konkretnego przypadku jednej rodziny nie potrafiącej znaleźć wspólnego języka.
przeczytaj recenzję
Pół na pół —
„Pół na Pół” Alexandry Leclere, czyli komedia o nietypowym układzie małżeńskim to film, na którego pomysł mogli wpaść jedynie Francuzi.
przeczytaj recenzję
Czerwona jaskółka —
„Czerwoną jaskółkę” jako swoisty sequel tamtego cyklu przyobleczony w odmienną szatę, która jak to pokazuje finalny rezultat, zdaje się nie pasować tak do figury aktorki, jak i reżysera, a w szczególności kreacja zdaje się być mocno przebrzmiała i trąci staroświeckością.
przeczytaj recenzję