Avengers: Wojna bez granic 2018

Avengers: Infinity War

Spektakularne starcie na śmierć i życie, obejmujące cały świat bohaterów Marvel Studios. Avengersi ramię w ramię z superbohaterami muszą być gotowi poświęcić wszystko, jeśli chcą pokonać potężnego Thanosa, zanim jego plan zniszczenia obróci wszechświat w ruiny.

Reżyseria
,
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Bonarka, Kraków, 20:10 repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 11 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 40 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Josh Brolin
jako Thanos
Chris Hemsworth
jako Thor
Robert Downey Jr.
jako Iron Man
Chris Pratt
jako Peter Quill
Zoe Saldana
jako Gamora
Benedict Cumberbatch
jako Dr Stephen Strange
Mark Ruffalo
jako Bruce Banner
Chris Evans
jako Kapitan Ameryka
Elizabeth Olsen
jako Scarlet Witch
Tom Holland
jako Peter Parker
Paul Bettany
jako Vision
Chadwick Boseman
jako Czarna Pantera

Fabuła

Spektakularne starcie na śmierć i życie, obejmujące cały świat bohaterów Marvel Studios. Avengersi ramię w ramię z superbohaterami muszą być gotowi poświęcić wszystko, jeśli chcą pokonać potężnego Thanosa, zanim jego plan zniszczenia obróci wszechświat w ruiny. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Sci-Fi, Przygodowy
Słowa kluczowe
na podstawie komiksu, superbohater, drużyna superbohaterów

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-04-26 (kino), 2018-04-23 (świat)
Dystrybutor
Disney
Wytwórnia
Marvel Studios
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Avengers: Infinity War - Part I (tytuł roboczy) (tytuł międzynarodowy)
Avengers: Infinity War, Part 1 (USA)
Mary Lou (USA) (fałszywy tytuł roboczy)
The Avengers 3: Part 1 (USA)
Czas trwania
149 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 141 wiadomości

Recenzje

Naprawdę nie ma granic. Jest rozpustnie i epicko, ale jednocześnie dalej z dystansem i marvelowskim poczuciem humoru. Udało im się nad tą wielką orkiestrą zgrabnie zapanować. 7

Jeżeli jest ktoś, kto dzierży berło władzy wśród kina bohaterskiego, fantazyjnego i przyjemnie niesubordynowanego, proponującego rock and rollowy język sci-fi, to jest to Studio Marvel. Film Avengers: Wojna bez granic naprawdę wywiązuje się z obietnicy w tytule – jest poprowadzona tak, że widz nie ma pojęcia, czy są tu jakieś granice. To naprawdę rozpędzona wyścigówka, nietracąca paliwa, nietankująca, z nitro. Od przybytku głowa nie boli, jeżeli jest się twórcą czujnym, pilnującym zasad oraz trzymającym się jakiegoś wewnętrznego regulaminu w tak napakowanym i rozbuchanym rozdaniu. Film jest kumulacją, która mimo obecności wszystkich bohaterów Marvela nie wywołuje uczucia przeciążenia ani chaosu. To kawał mięsistego kina akcji, ale też dla wielu jednocześnie sentymentalna historia.

Wystarczającą siłę do realizacji swojego zadania (nazywanego przez niego „miłosierdziem”), która stworzy z niego niepokonaną istotę we wszechświecie, może zdobyć tylko poprzez odnalezienie kamieni nieskończoności. Kiedy posiądzie wszystkie, wtedy zostanie niepokonany. Zegar tyka, Thanos jest bardzo niecierpliwy i skuteczny wraz z oddanymi mu silnymi sługami, a nasi superbohaterowie muszą zrobić to, do czego (chcąc, nie chcąc – w przypadku niektórych) zostali stworzeni i jest to ich przeznaczenie.

To tylko brzmi tak górnolotnie, a jest jak to u Marvela. Wszystkie środki są tutaj dozwolone i jest w tym charakterystyczna sygnatura reżyserska budowania narracji – dystans, sarkazm, brak ckliwości, ironia i mało momentów, w których „nie wypada” zażartować. Mimo że, sytuacja jest najbardziej ekstremalną z ekstremalnych i ten maksymalistyczny wymiar widz czuje dzięki twórcom.

Bohaterowie się nawzajem spotykają i poznają. „Niechcący” następują interesujące i intrygujące, fascynujące dla fanów uniwersum przetasowania i konfrontacje – wiadomo, że chce się na to popatrzeć i przekonać kto się z kim dogada, kto będzie kogo przedrzeźniał, a kto rzuci najcelniejszą ripostę (czy będzie to Dr Strange, czy profesor w tej dziedzinie Iron Man). Niesamowicie udaje się zachować równowagę, nikogo nie skrzywdzić z bohaterów ignorancją i każdemu dać "pole do popisu" oraz pokazać chociaż namiastkę znaków szczególnych każdego. Dodatkowo konfrontacje superbohaterek mają też swój dodatkowy wpis do fabuły – widać w nich kobiecą solidarność, girl gang. Pojawia się wtrącenie wątku feministycznego na froncie, na którym nasi bohaterowie zostaną do końca filmu.

Tak, tutaj wojna nie robi sobie przerwy na lunch. Sceny batalistyczne są naprawdę wykonane z ogromnym rozmachem, w dużej ilości i intensywności. Konfrontacji jest wiele, fajerwerków nie brakuje, ale ten film nie jest tylko ringiem bokserskim, gdzie występują po prostu dobrzy kontra źli. To też też ukłon w stronę relacji bohaterów i tej, jaka została zbudowana z widzem.

Oczywiście fabuła nie ma nic wspólnego ze specjalnie nieprzewidywalną, czy rewolucyjną. Thanos jest pretekstem do spotkania wszystkich bohaterów w jednym miejscu. Priorytetem tego filmu jest intensywność doświadczeń z obrazem, ekspresja, ruch i dobrze napisane dialogi. I to się wszystko udaje, nikt nic tutaj nie udaje. Avengers: Wojna bez granic to wielkie ucztowanie dla fanów, dostaniecie od nas najlepsze frykasy, ale nie czuć w tym szpanowania twórców. Fan marvelowskiej sagi przysiądzie się z wielkimi oczami i rozdziawioną buzią do tego stołu. Superbohaterskie spotkanie na szczycie osiągnęło może nie szczyt, ale bardzo wysoko się wspięło i nie zachwiało się ani razu.

1 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 20 powiązanych

Komentarze 7

chudini0505 2018-05-20 9

Jeden z lepszych filmów Marvela :)

Patrict12 2018-04-29 7

Z jednej strony mamy ciekawy profil psychologiczny bohaterów, z drugiej zaś murzynow biegajacych z dzidami krzyczącymi uga bunga. Śmiech na sali.

Mrozikos667 2018-05-03 8

Wspaniale poskładane, do tego super zakończenie. Duże propsy dla Thanosa i brody Chrisa Evansa. Fun fact: Strażnicy są tu zabawniejsi niż w "Strażnikach". 9?

lukas403 2018-04-28 8

Jestem miło zaskoczony. Jest akcja, są efekty, jest MOC !!! Trochę nieoczekiwanie się kończy, ale z przyjemnością poczekam na kontynuację.
Z tego co zaprezentowano , to już chyba tylko połączone ekipy X-menów i Justice League mogą Nas uratować :D:D:D
Jak dla mnie mocne 8/10

CameronPoe 2018-05-10 1

Beznadziejny, durnowaty, głupota za głupotą, przewidywalny :(
Scenariusz DO BANI, reżyseria CIULOWATA i nawet muzyka jest kiepska!!!!
Szkoda, że poprzedni twórcy "Obrońców Wszechświata" nie zostali obsadzeni, tylko tacy jacyś amatorscy, niedoszkoleni kiepściarze :(
NAJBARDZIEJ PRZEREKLAMOWANE GOWNO FILMOWE 2018 ROKU!!!!!!!!!!

Współtworzą