Gra cieni —
Grze cieni nawet jak fabuła przynosi pewien niedosyt, to wynagradza wszystko elegancki styl, inscenizacja oraz pomysłowe sceny akcji.
przeczytaj recenzję
Dom wygranych —
To film dobry do puszczenia w tle na imprezie, żeby zaśmiać się kilka razy podczas tych lepszych gagów, ale także ściszyć, gdy akurat wszyscy postanawiają się drzeć.
przeczytaj recenzję
Mroczna wieża —
Filmową adaptację Mrocznej Wieży jak najbardziej mogę polecić wszystkim tym widzom, którzy oczekują letniego blockbustera pełnego akcji z niegłupią fabułą, który ocieka absorbującą magią.
przeczytaj recenzję
Message from the King —
Message From The King to film, który ogląda się całkiem przyjemnie, ale nie należy oczekiwać po nim tak zwanych fajerwerków. Jestem zdania, że Netflixowi po stokroć lepiej wychodzi produkcja seriali.
przeczytaj recenzję
Babskie wakacje —
Babskie Wakacje nie okazały się ani takie babskie, ani takie słabe, jak założyłem po obejrzeniu trailera. Kilka gagów rozłożyło mnie na łopatki, kilka pomysłów natomiast kompletnie minęło się z powołaniem, na czele z fabułą.
przeczytaj recenzję
Smętarz dla zwierzaków —
Historia jest ściśle związana z powieścią. Twórcy byli zmuszeni rzecz jasna nieco ją okroić, ale efekt końcowy ma się w bardzo dużym stopniu do literackiego odpowiednika.
przeczytaj recenzję
Notatnik śmierci —
Klimat oryginału został po części zachowany i jest jedną z niewielu rzeczy, które łączą produkcję z poprzednimi interpretacjami historii o morderczym notesie.
przeczytaj recenzję
Django —
Django to niezaprzeczalnie gratka nie tylko dla fanów Tarantino. Genialny western, który zdaje się trochę parodiować swój gatunek, jednocześnie oddając należyty hołd wielu starym produkcjom tego rodzaju.
przeczytaj recenzję