Choć gardzę stereotypami, to Iron Sky. Inwazja potwierdza przynajmniej jeden z nich – Finowie (i szerzej – Skandynawowie) nie opanowali niuansu dobrego poczucia humoru i nic nie wskazuje na to, by w bliższej przyszłości mieli tego dokonać.
przeczytaj recenzję
Koniec gry po raz kolejny potwierdza, że bracia Russo to diament, którego upolowanie jest jednym z największych sukcesów ludzi odpowiedzialnych za MCU.
przeczytaj recenzję
Widzowie wychodzili z projekcji w złości lub rozczarowaniu. Nie rozumiem dlaczego, bo właśnie tak ma działać ten film. Prowokować, niepokoić, denerwować.
przeczytaj recenzję
After wygląda, jakby nie miało na tyle odwagi, albo na tyle ambicji. A patrząc na to, że mówi się o nim tylko jako o godnym następcy Greya, wskazywałbym bardziej na to drugie.
przeczytaj recenzję
Mimo tego w filmie Binga największe wrażenie robi jednak bliskość. Zażyłość między twórcą a bohaterami osiąga tu kosmiczne poziomy.
przeczytaj recenzję
Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że scenariusz został napisany przez AI, która konstruowała sceny na bazie tego, co w ostatnim czasie było popularne. Zlepione ze sobą bez serca i większego pomysłu.
przeczytaj recenzję
Jeśli chcecie iść na Hellboya, to chyba tylko po to, żeby przypomnieć sobie stare, nie najlepsze dla fanów ekranizacji komiksów czasy. Czasy, jak to często się mówi, słusznie minione.
przeczytaj recenzję
Węgierski reżyser poprzez oczy jednostki pokazuje pewną epokę, nad którą wisi fatum. Tym razem są to poprzedzające Wielką Wojnę lata w Monarchii Austro-Węgierskiej.
przeczytaj recenzję