Imperium światła —
Nie powala scenariuszem, który próbuje opowiedzieć o zbyt wielu rzeczach naraz, ale absolutnie nadrabia wybitną stroną techniczną. Warto sprawdzić nawet i dla samych wrażeń audio-wizualnych.
przeczytaj recenzję
Burmistrz Kingstown —
Chwytliwy scenariusz, brutalne obrazy i wszechobecna przemoc sprawiają, że będzie to przede wszystkim serial dla fanów gatunku – przyzwoita rola Rennera sprawi jednak, że powinniście być zadowoleni.
przeczytaj recenzję
Zgubiony telefon —
Byle jaki film, choć w bardzo ciekawy sposób pokazujący proces wykradania informacji za pomocą telefonu. Nudni bohaterowie i nijaka fabuła ciągną go w dół, ale może się podobać.
przeczytaj recenzję
Dziewczyna i kosmonauta —
Kolejny dowód na to, że kontrola jakości w Netflixie zdaje się nie istnieć. Dostajemy ubogi romans, podlany tylko mocno rozwodnionym sosem s-f. Nie polecam.
przeczytaj recenzję
U ciebie czy u mnie? —
Nowa propozycja Netflixa, która może przyciągnąć przed telewizory. Po twórcach zaangażowanych w projekt wymagać można było mniej schematycznej i przemyślanej historii.
przeczytaj recenzję
Tata —
Pełen serca i humoru film drogi z genialnym Erykiem Lubosem i równie genialnymi dziewczynkami grającymi jego córki. Prosty w założeniach i odrobinę epizodyczny, ale absolutnie warty uwagi.
przeczytaj recenzję
Ant-Man i Osa: Kwantomania —
Zachwyca pojedynczymi momentami, lecz jako całość jest piekielnie nierówny. Żarty nie trafiają, nie czuć stawki, wydarzeniom brakuje logiki, prawie cały film zrobiony jest na green screenie.
przeczytaj recenzję
Plan na miłość —
Przekomiczna Emma Thompson i niecodzienny setting pchają go do góry, lecz moim zdaniem z większą siłą ciągnie go w dół nieprzemyślany scenariusz i brak chemii między głównymi bohaterami.
przeczytaj recenzję
Johnny Depp kontra Amber Heard —
Film umiejętnie wprowadza nas w kulisy niezwykle burzliwego związku dwóch gwiazd Hollywood, choć nie brakuje mu pewnych niedociągnięć. Twórcy dają widzom przestrzeń na wyciągnięcie własnych wniosków.
przeczytaj recenzję
Heaven in Hell —
Jest dokładnie takim filmem, jakiego należało się spodziewać patrząc na dorobek reżysera. Pisana na kolanie fabuła, tekturowe postacie, sztuczny konflikt i do tego sporo nagości męskiej i żeńskiej.
przeczytaj recenzję