Już mnie nie oszukasz —
Osiem odcinków intryg, zdrad, zwrotów akcji i generalnie jazda bez trzymanki. Pełno tu dziur, dziwactw i zbędnych zapychaczy, ale jako lekka rozrywka na kilka wieczorów sprawdzi się w sam raz.
przeczytaj recenzję
Żądło —
Klasyczna produkcja z Redfordem i Newmanem, z której filmowcy potrafią czerpać do dziś. Bohaterowie mogliby być bardziej wyraziści, ale fabularnie trzyma widza od początku do końca. Nic tylko oglądać.
przeczytaj recenzję
Plan wycieczki —
Gdyby popracować trochę nad warstwą humorystyczną scenariusza, „Plan wycieczki” mógłby być naprawdę solidną porcją rozrywki. Wyszło jak wyszło, ale i tak nie jest to stricte zły film.
przeczytaj recenzję
Detektyw: Kraina nocy 4 —
Przyciąga klimatem i szybko zaczyna intrygować trudną do zrozumienia zagadką, lecz im dalej w las, tym bardziej jasne staje się, że nie jest to powrót do dawnej formy, na który liczyli fani.
przeczytaj recenzję
Superagent —
90 minut ciągłych absurdów i zabawnych gagów. Nie szukaj tu sensu, bo go nie znajdziesz, ale jeśli chciałbyś pośmiać się na luzie i przy tym lubisz francuski humor, to może to być film dla ciebie.
przeczytaj recenzję
Wyfrunięci —
Animacja dla całej rodziny. Może niezbyt kreatywna w konstruowaniu historii, ale oferująca dobrą zabawę, humor i świetne wykonanie.
przeczytaj recenzję
A gdyby...? —
"A gdyby...?" kontynuuje ideę zapoczątkowaną przez pierwszy sezon. Jest tu trochę dobrych pomysłów, ale taki sobie finał i nierówny humor sprawiają, że podobał mi się mniej, niż pierwszy sezon.
przeczytaj recenzję
Bunt przed sądem wojennym —
To nie tyle film, co rozprawa sądowa złapana w oko kamery. Równie dobrze mogłaby to być sztuka. A nie, już jest - autorstwa samego Hermana Wouka. Trochę brakuje jej energii i mocniejszego finału.
przeczytaj recenzję
Pierwszy gol —
Jest trochę jak drużyna Samoy Amerykańskiej - niekompetentny. Kiepsko rozłożone sylwetki postaci, repetytywne żarty, płytkie emocje. Da się obejrzeć, ale spodziewałem się czegoś dużo lepszego.
przeczytaj recenzję
Kulawe konie —
Trzeci sezon „Kulawych koni” podniósł poprzeczkę dużo wyżej, niż można było się tego spodziewać. Jest lepiej, mocniej i śmiesznej. Każdy, kto oglądał poprzednie sezony, nie powinien opuszczać i tego.
przeczytaj recenzję