Studio 666 —
Po prostu autopromocja Foo Fighters i ich frontmana, ale niemożliwie niedojrzały humor w połączeniu z tonami krwi i flaków, których film ma pod dostatkiem, sprawiają, że i tak nieźle się go ogląda.
przeczytaj recenzję
Spadek —
Mocny przekaz, nacechowany grubą warstwą tajemnic. Włączając w to religię i ogólne obrzędy, tworzy spójny obraz produkcji, którą można polubić, wręcz pokochać, ale też i szybko znienawidzić.
przeczytaj recenzję
Hazbin Hotel —
Brzmi i wygląda po prostu pierwszorzędnie. Wyraziste modele postaci i tła kojarzą się trochę z kanciasto-obłym stylem złotej ery Cartoon Network, ale jednak wyraźnie dzisiejszym.
przeczytaj recenzję
60 minut —
Wyścig z czasem, podejmowaniem trudnych decyzji i konsekwentnym ich realizowaniu. Fani filmów akcji, MMA i niemieckiego kina powinni być zadowoleni, choć nie jest to produkcja dla każdego.
przeczytaj recenzję
Chłopiec i czapla —
Kolejny piękny wizualnie spektakl. Do tego dostajemy ścieżkę dźwiękową Joe Hisaishiego, a i temat wydaje się być interesujący, lecz czegoś zabrakło, nie porwał mnie tak, jak być może powinien.
przeczytaj recenzję
Monarch: Dziedzictwo potworów —
Popełnia największy możliwy grzech serialu akcji - ciągnie się niemiłosiernie, nie potrafiąc zbudować klimatu, który trzymałby uwagę i zainteresowanie widza.
przeczytaj recenzję
Pies i Robot —
Dziewięćdziesiąt minut filmu animowanego bez dialogów, który mimo to potrafi powiedzieć więcej, niż niejedna przegadana nuda. Pięknie zrobiony i animowany film o przyjaźni dla całej rodziny.
przeczytaj recenzję
Piep*zyć Mickiewicza —
Film o trudnej, warszawskiej młodzieży, napisany przez 40-letniego zgreda i to widać. Nie jest ani dobrym portretem dzisiejszych nastolatków ani w ogóle dobrym, składnym filmem.
przeczytaj recenzję
Forst —
Mógłby być lepszy, a jest jedynie średni. Polskie seriale kryminalne postawiły wysoko poprzeczkę, do której ta produkcja nie sięga. Nie jest to dobra adaptacja książek Mroza, ale do obejrzenia.
przeczytaj recenzję
Ekipa z dżungli. Misja ratunkowa —
Nie ubawiła mnie tak, jak na to liczyłem, a i fabularnie raczej nie jest wybitnie, lecz ostatecznie jest to raczej składny, w dwóch-trzech miejscach nawet zabawny film z niezłym morałem.
przeczytaj recenzję