Loki —
Powraca z 2. sezonem, który choć niepozbawiony niedociągnięć, uzupełnia pierwszą serię w bardzo satysfakcjonujący sposób. Nie jest tak dobrze, jak dwa lata temu, ale jako całość po prostu działa.
przeczytaj recenzję
Marvels —
Chaotyczna sieczka, którą ratuje do pewnego stopnia zabawna Iman Vellani i zakręcone, szczerze zabawne pomysły. Można bezboleśnie obejrzeć, ale raczej zalecałbym poczekać aż będzie na D+.
przeczytaj recenzję
Batman: Zagłada Gotham —
Nie jest najlepszą animacją w historii DC, ale solidne podwaliny w postaci oryginalnego komiksu Mike'a Mignoli i dobra obsada sprawiają, że warto dać mu szansę.
przeczytaj recenzję
Pluto —
Błagam, oglądacie "Pluto" żeby specjaliści od tabelek Netflixa nie mieli wątpliwości, że warto adaptować kolejne dzieła pana Urasawy. Mocny kandydat do tytułu anime roku.
przeczytaj recenzję
Sly —
Wartościowy film. Jest to nie tylko biografia jednego z największych aktorów kina akcji, ale też opowieść o tym, jak dążyć do swoich marzeń i nigdy się nie poddawać.
przeczytaj recenzję
Onimusha —
Świetne wykonanie i dobrze nakreślony główny bohater to czasami za mało... Onimusha, która z materiałem źródłowym ma zaskakująco mało wspólnego.
przeczytaj recenzję
Fletnik —
Najbardziej oklepany horror, z przewidywalną progresją scenariusza, jump scare'ami i stereotypowymi postaciami. Niebanalna ścieżka dźwiękowa i kilka klimatycznych scen niestety go nie ratują.
przeczytaj recenzję
Kajtek Czarodziej —
Nie zrobi furory, jak "Harry Potter", co jest o tyle przykre, że książka Korczaka często stawiana jest ponad cykl J.K. Rowling. Kiepskiego scenariusza i braku jasnej wizji się jednak nie przeskoczy.
przeczytaj recenzję
Pięć koszmarnych nocy —
Fani gier mogą sobie obejrzeć żeby móc cieszyć się z mnogości smaczków pozostawionych przez twórców w tle kolejnych scen, ale reszta nie ma tu czego szukać. Słaby scenariusz, zero grozy.
przeczytaj recenzję
Slotherhouse: Leniwa śmierć —
Zabawna parodia horroru z masą odwołań do klasyki... Przez jakieś 20 minut. Resztę filmu zajmują nudne wybory studenckie, okropnie napisane i zagrane postacie oraz dziury w logice wielkości księżyca.
przeczytaj recenzję