Droga do ciebie —
Obudzi przyjemne wspomnienia i sprawi, że na półtorej godziny zapomnicie o szarzyźnie za oknem. Może nawet wzbudzi jakieś głębsze emocje i wzruszy, ale po paru dniach zapomnicie o nim i wrócicie do życia codziennego.
przeczytaj recenzję
Nie ten Paryż —
Fani gatunku dostaną to, czego oczekują. I to jeszcze z zaskakująco udanym pomysłem satyrycznym, który dostarcza uroku i śmiesznych scen.
przeczytaj recenzję
1670: Sezon 2 —
Pozostaje najlepszą rodzimą produkcją komediową od Netflixa. Udowadnia, że z odpowiednimi twórcami ta platforma potrafi tworzyć świetne rzeczy. Szkoda, że robi to tak rzadko.
przeczytaj recenzję
Linia ognia —
Moim zdaniem jedyny powód, by po niego sięgnąć, to chęć zobaczenia, jak wyglądałoby współczesne kino, gdyby w latach 80. i 90. zatrzymał się czas i wciąż dostawalibyśmy te same ograne schematy.
przeczytaj recenzję
Guns Up. Nie zadzieraj z rodziną —
Nie jest to film, który wnosi coś świeżego do gatunku. Daje nieco frajdy w momentach, gdy cała rodzina działa razem – ale nawet wtedy wypada po prostu przeciętnie.
przeczytaj recenzję
Sorry, Baby —
Sorry, Baby nie sięga topowych produkcji spod szyldu wytwórni A24, ale mimo to zachęcam do obejrzenia. To solidny kawałek emocjonalnie dojrzałego kina, który warto zobaczyć.
przeczytaj recenzję
Eden —
Zdecydowanie zbyt dużo pomysłów było przestrzelonych, przez co bardzo mądry, ciekawy i wstrząsający człowiekiem przekaz nie wybrzmiał w pełni.
przeczytaj recenzję