Czarnobyl —
Oglądanie „Czarnobyla” pomimo ponurej tematyki i ciężkiej atmosfery, jest tak ogromną przyjemnością, że nie chciałoby się, by dobiegła ona końca tak szybko.
przeczytaj recenzję
Każdego dnia —
"Każdego dnia" zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na podejmowaną tematykę, ale również zaskakująco sprawną grę aktorską.
przeczytaj recenzję
Batman: Zabójczy żart —
Mógł wypaść lepiej, gdyby postawiono na lepszy styl animacji, oddający klimat rysunków Bollanda. Tym niemniej głosy ulubionych aktorów i muzyka sprawdzonych kompozytorów to spory plus tej produkcji.
przeczytaj recenzję
Kot Bob i ja —
Obraz Rogera Spottiswoode’a to niezwykle ciepła produkcja, wlewająca nadzieję, ale też pokazująca, że nie można spisywać nikogo na straty. Kino naiwne, acz urokliwe, z całkiem niezłymi piosenkami.
przeczytaj recenzję
W głowie się nie mieści —
Wizja uczuć wewnątrz świadomości bohaterki to prawdziwy majstersztyk. Pixarowi znowu udało się zrobić oryginalne kino rozrywkowe nasączone inteligentnym humorem. Zabawne, refleksyjne, błyskotliwe, odkrywające szerokie spektrum ludzkich uczuć.
przeczytaj recenzję
Gnomeo i Julia —
Adaptacji "Romea i Julii" było już wiele. Zakazana miłość to temat, który jest wiecznie na fali, więc nie ma się co dziwić, że powstaje mnóstwo filmów o takiej tematyce. Ale czy przekazanie tego wspaniałego dramatu w formie animacji to nie jest lekka przesada? Sądzę, że nie!
przeczytaj recenzję
Jack Strong —
Chciałoby się oglądać więcej takich obrazów. Mam też nadzieję, że doczekamy się thrillerów i dobrych sensacji niekoniecznie nawiązujących do naszej historii i autentycznych postaci. Możliwe, że właśnie na takie kino przyszedł wreszcie czas.
przeczytaj recenzję
Percy Jackson: Morze potworów —
Wykorzystuje mitologię wyłącznie do powierzchownego nakreślenia fabuły. W rezultacie warto zastanowić się kilka chwil nad tym, czy tandetna podróbka warta jest wydawania jakichkolwiek pieniędzy.
przeczytaj recenzję