Pingwiny z Madagaskaru —
„Pingwiny z Madagaskaru” to bardzo przemyślana produkcja, która łączy w sobie wątki wielu popularnych nurtów filmowych, by zadowolić młodego i starszego widza.
przeczytaj recenzję
Boyhood —
„Boyhood” ujął mnie za serce tym, jak bliski jest, spośród innych filmów, prawdzie o tym, jak wygląda życie zwykłej rodziny.
przeczytaj recenzję
Książę —
„Książę” to pozycja dla fanów obrazów, gdzie trup ściele się gęsto, a kule świszczą raz po raz. Dla nich film jako umilacz zimowego wieczoru, sprawdzi się na pewno.
przeczytaj recenzję
Bezwstydny Mortdecai —
Nie powiem, żebym nie poczuł się rozbawiony w wielu momentach, jednak szybko film ten pozostawił mój umysł w spokoju, ustępując miejsca ciekawszym produkcjom.
przeczytaj recenzję
Siódmy syn —
„Siódmy syn” ma wiele braków, przez co nie porywa, choć powinien. To takie kino familijno-młodzieżowe, bez ukrytej głębi, za to naszpikowane efektami specjalnymi. Niby cieszy oko, ale czegoś brak...
przeczytaj recenzję
Anioł śmierci —
„Anioł Śmierci” powiela schemat gorszej kontynuacji, nie dorównując „Kobiecie w Czerni”, nie jest to jednak film niestrawny czy mało rozbudowany – w moim odczuciu zgubiło go właśnie rozbudowanie.
przeczytaj recenzję
Cuda —
„Cuda” to dziwny obraz i myślę, że jego jednocześnie najmocniejszą i najsłabszą stroną jest niewielkie emocjonalne zaangażowanie twórców w przedstawianą historię.
przeczytaj recenzję