Pierwszaki —
Bezpieczna produkcja. Jednak dla widzów potrzebujących silniejszych doznań może pozostawić traumę. Seryjniak gatunkowy. Można zobaczyć, choć lepiej odświeżyć sobie starsze tego typu produkcje.
przeczytaj recenzję
Obcy: Romulus —
Z jednej z największych premier lata zrobiło się wiele hałasu o nic. Równie dobrze można poczekać aż pojawi się na Disneyu.
przeczytaj recenzję
Chupa —
Fabuła gęsta jest tu od schematów i tych samych wątków co, w co drugim filmie familijnym. W gąszczu produkcji Netflixa ma jednak elementy, które potrafią zaciekawić.
przeczytaj recenzję
Znów cię kocham —
Produkcja leciutka jak zupa pomidorowa bez makaronu. Można poczuć zapach, można posmakować, ale najeść się nią nie da.
przeczytaj recenzję
Borderlands —
Fabuła to zlepek konwencji, która staje się dobrym usypiaczem, bo przemieszczanie się pomiędzy kolejnymi lokacjami i puszczanie co jakiś czas suchara w żadnym razie nie podnosi amplitudy.
przeczytaj recenzję
Król internetu —
Chcąc przekazać coś wartościowego ładuje się w schematyzm i kręcone pod publiczkę sceny, jak ta na cmentarzu, która niestety okazuje się takim symbolem tego filmu.
przeczytaj recenzję
Gniazdo pająka —
Balans między zachowaniem tego co straszne z tym co ma lekko wprowadzać do gry jest zaburzone jak jazda pijanego na rowerze. Raz skręca to w jedną to w drugą stronę.
przeczytaj recenzję
Kaskader —
Film, który ma być hołdem dla tej grupy zawodowej, bez której każdy porządny blockbuster nie może się obyć. Na pewno dobrze by było mieć ten film w swojej kolekcji.
przeczytaj recenzję
Święta woda —
Powstał w 2009 roku, w czasach największego kryzysu bankowego, i i ten klimat bezsensowności się odczuwa. Problem w tym, że brytyjski humor przegania o kilka długości nijaką fabułę.
przeczytaj recenzję