Chłopiec zwany Gwiazdką —
„Chłopiec zwany Gwiazdką” jest filmem zarówno świątecznym, jak i po prostu zimowym. Nieco więcej w nim bowiem śniegu oraz mrozu niż ducha pierwszej gwiazdki.
przeczytaj recenzję
Węzeł śmierci —
Ze względu na napięty budżet, ale też decyzje twórców, "Węzeł śmierci" jest filmem oszczędnym w środkach, co zdecydowanie wyszło na korzyść budowania napięcia i poczucia zagrożenia.
przeczytaj recenzję
Zupa nic —
Przypomina snutą przez bliskich opowieść, mającą nam przybliżyć pewien okres, naszkicować realia, przenieść na chwilę do innej rzeczywistości.
przeczytaj recenzję
Powrót do tamtych dni —
Wymiar krytyczny Powrotu do tamtych dni nie skupia się tylko na chorobie alkoholowej, ale także na znieczulicy społecznej. Ślepota sąsiedzka przeraża, kłuje, jak żarzący się węgiel, zaczyna nas palić.
przeczytaj recenzję
Lokatorka —
Moja gorycz nie wiąże się tylko z immersyjnym doświadczaniem filmu, ale także z żalem, że tak właśnie wygląda film o Jolancie Brzeskiej. Nieudanie, prostolinijnie, bez większych prób i starań.
przeczytaj recenzję
Psie pazury —
Nie przesadzam, twierdząc, że to jeden z najlepszych filmów 2021 roku i aktualnie najciekawsza produkcja powstała we współpracy z Netflixem.
przeczytaj recenzję
Równowaga —
„Równowaga” stanowi interesujący wgląd w utrzymujące się w Japonii archaiczne mechanizmy społeczne. Jest sugestywną historią rozdarcia pomiędzy tym, co słuszne dla nas, a tym, co słuszne wobec innych.
przeczytaj recenzję
Summer of Soul —
“Summer of Soul” to przestrzeń celebracji, afirmacji i pamięci. Jak i jeden z najwybitniejszych dokumentów muzycznych w historii kina. Rewolucja doczekała się miejsca na ekranie. Wreszcie.
przeczytaj recenzję
To była ręka Boga —
Wydobył z siebie traumę, a wraz z nią całe pokłady bólu i żalu – ale też nostalgię oraz szczerą miłość do tak wielu rzeczy, które sprawiły, że dotarł tam, gdzie obecnie się znajduje.
przeczytaj recenzję