podpowiedz stray horror z lat 50, wytwórni Hammer, o jednym z najsłynniejszych potworów kina (nie Dracula)
ciekawy, zakręcony ze sporą dawką krwi, flakow i padających trópow, a wszytko w potrawce dla kanibali polecam
ujdzie w tłumie, tak naprawde film ma oklepany scenariusz i niczym nie zaskakuje (wole bloba), choć niewątpliwie kilka scen zasługuje na uwagę
oki – bardzo podobne do Teksańskiej masakry choć nie tak krwawe. O ile motyw zemsty jest tu nieźle wpisany w scenariusz to dozucenie do całośći grupki nastolatków mija się nieco z celem
nudny – własciwie typowa opowiesć o Frankensteinie, tylko zamiast ludzkiego ciała mamy robota. Ciekawa końcówka i nudna pierwsza połowa.
polecam – naprawde ciekawy z pozoru typowa historia gangsterskich porachunków zmienia się coś innego za sprawą prezmiany bohatera
niestety film jest jak większośc o wielkiej stopie/yeti poprostu rzenujacy i nie watro tracić na niego czasu, szkoda że Lance Henriksen znizył się do takiego poziomu
raczej nie – bardzo kiepski, mało tytułowej Gilia, a w momentach których się pojawia widć, że jest malutka a reszta to tylko modele. Przydługie dialogi i mało akcji odradzam
Proszę czekać…