@Trikster
Co do Clooneya mam bardzo zbliżone uczucia. Złotego Globa dostał – mam nadzieję, że Akademia nie powieli tego błędu. Brak nominacji dla Goslinga w tej kategorii – to najbardziej boli.
Co do scenografii – Potterowi "O północy w Paryżu" może zagrozić. A w charakteryzacji widzę nagrodę dla Nobbsa – to co zrobili z Glenn Close – majstersztyk.
Warto podkreślić słaby rok wśród animacji – nagrodę może zgarnąć każdy z nominowanych filmów, bo żaden się nie wyróżnia.
Zaskoczyło mnie wiele nominacji dla filmu Allena – mam nadzieję, że otrzyma tylko statuetkę za scenografię.
Ważne, że jest "W ciemności" i Kamiński :)
edit: Jednak sugerowałbym uzupełnienie pozostałych kategorii.
Będę aktualizował
NAJLEPSZY FILM:
The Artist 8/10
Niezapomniany klimat zapomnianego kina niemego.
The Descendants 8/10
Sprawnie opowiedziana historia poruszający ważny temat.
Extremely Loud and Incredibly Close
The Help 8/10
W sympatyczny sposób ukazany problem rasizmu. Do tego wiele ciekawych ról kobiecych. Jednak na Oscara to za mało moim zdaniem.
Hugo 6/10
Dobre kino familijne, ale momentami bardzo nużące. No i młody aktor niezbyt sobie poradził z rolą.
Midnight in Paris 6/10
Zły film to nie jest, ale nie powinien się znaleźć w tym gronie. Na plus rola Wilsona i paryskie uroki (wliczając Marion).
Moneyball 9/10
Świetny scenariusz, bardzo dobre kreacje aktorskie.
The Tree of Life 10/10
Rewelacyjny film, ale zbyt ciężki i zbyt ambiwalentne opinie ma, by otrzymać Oscara.
War Horse
AKTOR PIERWSZOPLANOWY:
Demián Bichir za A Better Life
George Clooney za The Descendants 8/10
Stary, dobry Clooney, który nie jest zaskakującym aktorem.
Jean Dujardin za The Artist 9/10
Wyrwany jakby z początku XX wieku. Niemal idealny w swojej roli.
Gary Oldman za Tinker Tailor Soldier Spy 8/10
Bardzo dobra rola Oldmana. Świetnie się wkomponował w klimat filmu.
Brad Pitt za Moneyball 9/10
Świetny aktor z dużymi szansami w tym roku na Oscara (w Drzewie życia też pokazał klasę), ale miał mimo wszystko lepsze role w swojej karierze.
AKTORKA PIERWSZOPLANOWA:
Glenn Close za Albert Nobbs
Viola Davis za The Help 9/10
Wśród świetnych występów kobiet w "Służących" to ona dominowała.
Rooney Mara za The Girl with the Dragon Tattoo 9/10
Sceny z jej udziałem najlepsze w filmie.
Meryl Streep za The Iron Lady
Michelle Williams za My Week with Marilyn 9/10
Potrafiła oddać dwuznaczność postaci Marilyn na swój sposób.
NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY:
Kenneth Branagh za My Week with Marilyn 7/10
Dobry, ale jakby się trzymał trzeciego planu.
Jonah Hill za Moneyball 7/10
W końcu zagrał w czymś innym niż komedia i nieźle się spisał.
Nick Nolte za Warrior
Christopher Plummer za Beginners 9/10
Jedna z ciekawszych ról drugoplanowych w tym roku.
Max von Sydow za Extremely Loud and Incredibly Close
NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA:
Bérénice Bejo za The Artist 9/10
Ciekawa aktorka. Potrafi rozbawić w niemym filmie, a to trudna sztuka.
Jessica Chastain za The Help 10/10
Świetny rok za nią. Należy jej się ukoronowanie tego. Aktorka-kameleon.
Melissa McCarthy za Bridesmaids 6/10
Z tego przeciętnego filmu jej należy się wyróżnienie.
Janet McTeer za Albert Nobbs
Octavia Spencer za The Help 9/10
Złotego Globa dostała. Świetny występ, ale jednak Chastain należy się bardziej.
> Adam_Siennica o 2012-01-21 14:35 napisał:
> Beznickowy – dla Ciebie jest gorsza, jesteś w mniejszości i prosiłbym podkreślać
> to w każdym zdaniu i nie generalizować.
W mniejszości?! Porównaj oceny NT i ST na fdb, IMDB czy FW. Na jakiej podstawie twierdzisz, że jestem w mniejszości? Kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz.
Nie napisałem, że NT jest zła; tylko że gorsza od ST. Przede wszystkim w innym stylu obie trylogie zostały stworzone. Osobiście bardziej wolę ST, bo uwielbiam sposób tworzenia efektów specjalnych tamtych czasów – ST czy "Odyseja kosmiczna". NT nie jest zła, ale w porównaniu ze ST za bardzo familijna się zrobiła – co widać zwłaszcza w "Mrocznym widmie".
Oglądanie w chronologii nie zawsze jest dobre. Raczej nikt nie poleciłby zaczynania przygody z "Coś" od nowego prequelu, tylko od wersji z 1982 roku.
A za oglądaniem GW zaczynając od ST przemawia najbardziej postać Darth Vadera – przez niemal całą starą trylogię jest to postać przepełniona tajemnicą. Zaczynając od NT Vader traci w ST całą swoją tajemniczość, bo wiemy kim jest i jak powstał.
Poza tym nie uważam się za fana GW, a co dopiero "fanatycznego".
W serialu "Chuck" wielki fan GW stracił pamięć. I gdy bliscy przyjaciele chcieli mu pomóc odzyskać pamięć dali mu do obejrzenia sagę. I ten zamiast zacząć od starszych wersji zaczął od "Mrocznego widma". Po obejrzeniu nie mógł zrozumieć, jak mógł zostać fanem GW.
Coś w tym jest. Przede wszystkim Nowa Trylogia jest gorsza od Starszej. Początkującemu sugerowałbym obejrzenie najpierw Starszej Trylogii a potem Nowej. Ale jak już miałeś do czynienia ze Starą Trylogią, to maraton z GW proponowałbym obejrzenie wg chronologii akcji, czyli zaczynając od "Mrocznego widma".
> alter_ego o 2012-01-20 11:19 napisał:
> Ale się wszyscy przyczepiliście do darka, chyba tylko dlatego że jest jedynym
> użytkownikiem na fdb , który stale i systematycznie pisze swoje opinie, fakt
> krótkie,
Właśnie nie do końca są zawsze jego te opinie.
Dodałem film do bazy:
http://fdb.pl/film/390499-sassy-pants
Kto może, niech doda zwiastun i galerię z oficjalnej strony:
http://sassypantsthemovie.com/trailer
> ferhin2 o 2012-01-20 02:19 napisał:
> Dość dobry przykład to soundtrack do filmu DRIVE, który obecnie kosztuje TYLKO
> 99 zł.
> http://www.fan.pl/katalog/p91776979_cliff_martinez_drive__ost.html
Jesus, ja pier****
Proszę czekać…