Aktywność

Megaupload - Megavideo ZAMKNIETE HYDE PARK

Osobiście, jestem kolekcjonerem i wolę kupować oryginalne wydania i dumnie je pokazywać na półce, ale nie zawsze jest to możliwe z paru przyczyn:
- wiele, a to wiele filmów nie zostało w Polsce wydanych – wciąż czekam na filmy sprzed kilku lat, które gościły na uznanych światowych festiwalach;
- no i ceny; jakoś nie widzę powodów związanych z produkcją, aby płyta DVD z filmem miała kosztować więcej niż 30 zł (chyba, że jakiś naprawdę wartościowy film, to jestem w stanie zapłacić więcej); przykład z tego tygodnia: "Drive" – cena detaliczna: 29,99 zł – dziś udało mi się kupić jeszcze o 3 zł taniej w dniu premiery – sądzę, że to cena najbardziej optymalna, jaką mogli zażądać; "Monte Carlo" – cena detaliczna: 54,99 zł – stanowczo za wysoka – nawet jeśli o połowę taniej by ten film kosztował, to bym się mocno zastanawiał nad zakupem.
- czas oczekiwania (rozumiem poślizg parę miesięcy, ale lata…)

Wytwórnie i dystrybutorzy popełniają błąd, że nie korzystają z dobrodziejstwa, jakie daje Internet – wydaje mi się, że jeśli ludzie mieliby do wyboru ściągnięcie pirata czy ściągnięcie oryginalnej wersji za drobną opłatą, której można dokonać chociażby przez wysyłanie SMS-a, to mało kto by ściągał nielegalne wersje; a sprzedaż DVD raczej by nie spadła, bo filmy w dzisiejszych czasach kupują kolekcjonerzy albo się kupuje jako prezent dla kogoś. Przecież Amazon Instant Video doskonale się sprawdza na Zachodzie, gdzie ludzie za dwa dolce mogą obejrzeć film. U nas niby można oglądać na iplex czy na ipla, ale ja dziękuję za taką jakość, gdy na ekranie mojego laptopa można doliczyć się liczby pikseli.

Z jakąś dekadę temu podobny problem był z muzyką. W sklepach furorę robiły odtwarzacze MP3, ale wytwórnie nie oferowały nic innego poza standardowymi nośnikami CD, a dla przeciętnego człowieka łatwiej ściągnąć z sieci niż przekonwertować na MP3 oryginalną ścieżkę, często zabezpieczoną. Bano się, że sprzedaż piosenek w sieci drastycznie zmniejszy sprzedaż płyt, a tak się nie stało – ludzie nadal kupują krążki.

W skrócie, wytwórnie i dystrybutorzy powinni spojrzeć na ludzi ściągających nielegalnie jak na potencjalnych klientów, a nie na bezczelnych złodziei.

Horror bez trupa FILMY

No właśnie tak mnie zastanawia, czy są takie horrory, gdzie nie ma trupa. Hiszpańskie horrory są skromne, jeśli chodzi o mordy – ale tam często pod koniec filmu lub na samym wstępie jedna osoba musi zginąć.

Coś (2011/I)

Spodziewałem się z tego filmu totalnego bubla, ale całkiem miło się go oglądało – parę scen naprawdę dobrych było. Jest parę niepotrzebnych wątków, ale ogólnie nie ma za co się przyczepić, ale tak samo nie czego wyróżnić. Solidny przeciętniak.

5/10

Horror bez trupa FILMY

Wczoraj przy oglądaniu "Coś" zacząłem myśleć nad obejrzanymi horrorami i nie byłem w stanie sobie przypomnieć, aby jakiś obejrzany przeze mnie film grozy nie zawierał morderstwa/zabójstwa. Jedyny jaki mi przychodzi do głowy to "Duch" (1982), ale też nie jestem pewien, bo dawno temu go oglądałem. Może Wam coś przychodzi na myśl.

Wyścig z czasem (2011)

Wypada się ze wszystkimi powyższymi opiniami zgodzić. Wrażenia po tym filmie miałem podobne do tych po obejrzeniu "Wyspy" Michaela Baya parę lat temu czy "Surogatów", czyli że z takiego tematu można było wycisnąć jeszcze więcej. "Wyścig z czasem" w połowie gdzieś zagubił intrygę i stał się przeciętnym kinem akcji, a szkoda. Pierwsza rola Alexa Pettyfera, gdzie nie gra nastolatka. W niedalekiej przyszłości ma szansę zrobić porządną karierę. Talent i facjatę ma do tego.

6/10

Restless (2011/I)

Ujmujący – Film nie bez wad – przede wszystkim nie do końca wiarygodny w głównej roli Henry Hopper, co strasznie razi w scenach dramatycznych. Ale sama historia i Mia wszystko nadrabiają. Solidna praca została wykonana przy scenariuszu.

7/10

Wyścig z czasem (2011)

No i ble ble ble…

Złote Globy 2012 - poznaj zwycięzców!

Co do Octavii… z jej kategorii były co najmniej dwie lepsze od niej aktorki. Bardziej szkoda mi Violi Davis, która miała kapitalną rolę, ale Meryl Streep również.
A wspominając Grę o tron, to jednak ona powinna główną nagrodę zgarnąć, a nie Homeland.

Odcinki (2011 - 2017)

Ogólnie Matta LeBlanca jakoś nie trawię i produkcji, w których występuje. Ale po Złotym Globie zamierzam w końcu ruszyć ten serial – może faktycznie dobra z tego satyra. A wracają do Złotych Globów to zabawnie kategorię przedstawiły Tina Fey i Jane Lynch :D

Smash (2012 - 2013)

Faktycznie tylko w sieci ten odcinek był. Co do "Glee" to kompletnie się nie zgadzam. Też liczę, że "Smash" przetrwa, bo lubię musicale i tutaj naprawdę świetnie utwory muzyczne wykonano, ale po pilocie jakoś mam wątpliwości co do przyszłości serialu. Scenariusz jest mało porywający. A wiadomo, że seriale w NBC mają jeszcze ciężej. Mam obawy, że Spielberg może doświadczyć kolejnej porażki w niekodowanej telewizji. Amerykanom może się on nie spodobać.

Proszę czekać…