Twój komentarz nie napawa mnie optymizmem przed drugim sezonem. Myślałem, że drugi Złoty Glob z rzędu dla najlepszego serialu komediowego lub musicalu wróży rozrywkę na takim samym poziomie, co pierwszy sezon.
Też mi się spodobał. To, co pisała Hsi_Nao, się zgadza. Miło obejrzeć komedię, która nie polega na ciągłych seksualno-idiotycznych kawałach. Coś lekkiego i nie nudnego.
Można wprowadzić Tydzień Polemiki. Wybieramy jakiś tytuł – informujemy o nim i zaczynamy debatę na jego forum. Znajdą się ci, którzy go widzieli i oni od razu będą mogli włączyć się do rozmowy o nim, a ci którzy nie widzieli będą mogli w czasie trwania tygodnia obejrzeć go i dołączyć się do dyskusji.
Jestem po pierwszym sezonie i bardzo pozytywne wrażenia zostawił na mnie. Nie jest przesłodzony – postaci nie da się jednoznacznie określić, co jest spowodowane, że posiadają i wiele wad, i wiele zalet. Muzyka świetnie wykonana i, co najważniejsze, wkomponowana w fabułę serialu oraz niepoprawność polityczna (wiele instytucji potępia ten serial za demoralizację młodzieży). A nie dziwię się, że sezon drugi może być uznany za nieco gorszy (choć jeszcze go nie widziałem), bo z tego co czytam i obserwuję, to producenci nie za bardzo potrafią sobie poradzić z sukcesem – dopiero po drugim sezonie postanowili sięgnąć po pomoc kilku doświadczonych scenarzystów, których efekty pracy zobaczymy w trzecim sezonie. I brak wyraźnych zmian obsady w drugim sezonie – już wiadomo, że po trzecim sezonie odejdzie kilku czołowych aktorów i póki co nie wiadomo, czy znajdą się godni następcy. Pisząc o "Glee" wypadałoby ocenić aktorów ze stałej ekipy, bo kilku z nich stanowi o sile serialu:
Dianna Agron – gdy zobaczyłem ją ostatnio w paru filmach, to przypieczętowała, że zacznę oglądać ten serial. Ładna, utalentowana aktorka, choć śpiewa bez rewelacji – jest mocnym ogniwem serialu, gdyż to jedna z najmniej przerysowanych postaci. Dodatkowym plusem jest jej uśmiech przez łzy – nie znam lepszej w tym aktorki.
Chris Colfer – dostał Złotego Globa za rolę homoseksualnego nastolatka. Świetny głos, dobrze wypada w dramatycznych scenach. Minus, że jego rola nie odbiega za bardzo od stereotypu geja.
Jessalyn Gilsig – jej postać strasznie irytuje i zastanawia tylko, jak Will może z nią wytrzymywać od tylu lat. Dzięki Bogu za często na ekranie się nie pojawia.
Jane Lynch – najlepsza kreacja z całej obsady. W jej wydaniu Sue to bezwzględna kobieta, która za wszelką cenę chce zniszczyć chór. Porównania do doktora House’a jak najbardziej na miejscu. Wredna, ale sympatyczna i w głębi serca dobra… chyba. Jej teksty bawią do łez, a już samo pojawienie się na ekranie i wypowiedzenie "Cześć, William" zwiastuje ciekawą scenę.
Jayma Mays – nie mam wyrobionego zdania. Jej gra jest niemal identyczna jak jej dotychczasowe występy w "Herosach" czy "Gdzie pachną stokrotki". Czasami irytuje, ale też za często jej nie widać.
Kevin McHale – poprawna rola. Jej postać wiele wnosi do chóru, choć nic dotąd nie wiadomo o jego życiu poza szkołą.
Lea Michele – rewelacja; cudowny głos, znakomite odegranie roli narcystycznej Rachel – przepełniona wieloma emocjami. A jej występy wydają się bardzo realistyczne.
Cory Monteith – mam ambiwalentny stosunek do jego postaci. Czy naprawdę można być tak głupim? Nieźle wypada na scenie i dobrze odegrał wątek związany z Kurtem pod koniec sezonu. Niestety scenarzyści nie pomagają mu budować roli – często jego sprawy zostawiając w szarym polu.
Matthew Morrison – bardzo udana rola, ale nie lubię, gdy on śpiewa, gdyż jego ruchy i śpiew jakoś do siebie nie pasują. Nieźle tańczy i śpiewa, ale źle to wygląda w jednoczesnym czasie.
Amber Riley – poruszający głos, uwielbiam jej słuchać. Jej postać, tak jak Dianny Agron, jest prawdziwa, bez zbędnych przerysowanych szczegółów. A nawiązywanie więzi Mercedes z Quinn zwraca uwagę.
Mark Salling – po Sue chyba druga z najbardziej niejednoznacznych postaci. Puck zaczyna czuć się zagubiony. Sam nie wie, czego dokładnie chce.
Jenna Ushkowitz – można o niej powiedzieć to samo, co o McHale’u.
Bardzo się ucieszyłem, że Naya Rivera dołączyła do stałej obsady serialu w drugim sezonie. Już pod koniec drugiego sezonu twórcy zobaczyli w jej postaci potencjał i częściej pojawiała się na ekranie. Widać, że aktorka dobrze się czuje w swojej roli. Zdecydowanie Iqbal Theba powinien również się znaleźć w stałej obsadzie – sceny z jego udziałem zawsze są powodem do radości.
Serial jest naprawdę świetny, często bawi, czasami wzrusza i nieodparcie przy jego oglądaniu czuć sentyment za szkolnymi czasami…
> Redox o 2011-08-16 20:54 napisał:
> Na fdb jakoś czarno widzę taką inicjatywę, ze względu
> na małą liczbę stałych aktywnych użytkowników, których wypowiedzi nie
> ograniczają się do jednego zdania pod filmem. Może w przyszłości można
> spróbować.
Sęk w tym, że tych aktywnych użytkowników nie przybywa, mimo że nowych użytkowników musiało się pojawić całkiem sporo – co widać po ilości oddanych głosów na filmy.
> maaadz o 2010-10-24 21:00 napisał:
> Oglądam trzeci sezon i coraz bardziej zatracam się w pogarszaniu swojej opinii.
> Nagle doznałam olśnienia i stwierdzam,że serial zasługuje maksymalnie na 6/10
> (?) Co jest grane…
Trzeci sezon zdecydowanie najgorszy z całej serii – to fakt. Czwarty jeszcze gorzej się zaczął, ale w połowie zrobiło się ciekawie.
Oczywiście, sezon 1. od czwartego różni się diametralnie. Nie jest już to historia o Sookie i wampirach. Coraz bardziej rozwinięte są historie drugoplanowych postaci. Co raz się pojawiają nowe istoty. To jeden z nielicznych seriali, który "wyewoluował", zmieniając tematykę serii.
> Robert_Neville_ o 2011-08-14 11:58 napisał:
> *Seriale
Ogólnie ciężko o seriale o zombiakach. Jakaś nowelka była im poświęcona chyba w Mistrzach horroru.
Wzrusza – Oglądałem sporo filmów o surferach i muszę przyznać, że to najlepszy dotąd przeze mnie obejrzanych. Surfing posłużył tu jako środek w opowiedzeniu historii młodej dziewczyny, a nie jako główny temat fabuły. Oczywiście, nie obyło się bez uproszczeń w scenariuszu, co jest sporym minusem, ale aktorsko się wybronił, głównie dzięki utalentowanej AnnaSophii Robb, która wzmacnia niesamowicie optymistyczny przekaz tego filmu. Polecam.
Proszę czekać…