Aktywność

Olimp w ogniu (2013)

Lepszy od "Świata w płomieniach". Twórcy przynajmniej nie silą się na poczucie humoru w sytuacji kryzysowej. Nadal wszystko to mocno naciągane i podlane odrobiną patosu, ale ogląda się na tyle dobrze by to przemilczeć. Ode mnie 6,5/10.

Świat w płomieniach (2013)

Mimo ogromnej liczby kretynizmów, jaką przesączony jest film, bzdurnego i w wielu miejscach naciąganego scenariusza, oglądało mi się zaskakująco dobrze. Film kładą główni aktorzy bo nie tylko Tatum wypada tu blado. Foxx bardzo usilnie stara mu się dorównać. Zwroty akcji to totalna żenada, a sam finał to już istna parodia, niczym spod ręki Friedberga i Seltzera. Jednak nawet przy takiej ilości głupot, całość oceniam na 5,5/10.

Sztanga i cash (2013)

Opowieść ku przestrodze: co się dzieje gdy kretyni z mózgami przeżartymi przez sterydy i kokainę biorą się za gangsterkę. Po seansie byłem dość pozytywnie zaskoczony. Raz ,że to prawdziwa historia, a dwa, że to film Baya co mogło rodzić pewne obawy. Fabuła jest dość płynna dzięki czemu film nie nudzi. Aktorzy również dość dobrze wypadają w swoich rolach. Od strony realizacyjnej również jest całkiem dobrze. Dlatego całość oceniam na 7/10.

Niepamięć (2013/I)

Nie ma co specjalnie narzekać. Ogólnie "Niepamięć" prezentuje się całkiem przyzwoicie. Mimo, że zakończenie pozostawia sporo do życzenia, to pierwsza połowa filmu jest naprawdę niezła. Twórcom udało się mnie nawet odrobinę zaskoczyć, w chwili gdy główny bohater przekroczył barierę. Na plus należy zaliczyć również bardzo dobrą ścieżkę dźwiękową i efekty specjalne. Całość spokojnie oceniam na 6,5/10.

Red 2 (2013)

Film da się obejrzeć, o ile widz nie buduje sobie zbyt wielkich oczekiwań. Fabularnie jest dość przeciętnie. Najbardziej boli, że Red 2 zdecydowanie nie wykorzystał potencjału jaki drzemał w obsadzie. Szkoda.

Martwe zło (2013)

Mi się nie podobał. Nie wiem może już jestem za stary i za bardzo mi się opatrzyły podobne produkcje, ale dla mnie ten film to żaden horror. Moim zdaniem film jest słaby i nudny, momentami bywa też niesmaczny, ale z pewnością nie jest straszny. Całość obejrzałem bez większych emocji. W przypadku tego gatunku jest to dla mnie nie do przyjęcia.

Dziewczyna w czerwonej pelerynie (2011)

Jeszcze jeden tytuł do listy obejrzyj i zapomnij. Całość dość przeciętna: od aktorstwa począwszy, a na fabule skończywszy. Sam finał też mało zaskakujący. Ogólnie nie ogląda się źle, ale należy zauważyć, że ma tu nic naprawdę wartego uwagi, czy zapamiętania. Film oceniam na 5.

Czerwony świt (2012)

Sam koncept jest dobry i do pewnego stopnia sprawdził się przy oryginalnym filmie. Remake to już zupełnie inna bajka. Zrealizowany bez polotu, nudny, ze sporą dawką amerykańskiego patosu i kiepskim aktorstwem. To wszystko sprawia, że film jest naprawdę słaby.

Klopsiki kontratakują (2013)

I niestety tylko OK. Po świetnej części pierwszej spodziewałem się czegoś lepszego. Tu niestety od początku było wiadomo kto jest "łotrem" z ukrytymi zamiarami i dokąd zmierza akcja. Niestety film nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle konkurencji (może z wyjątkiem dużej ilości kolorów) i najpewniej za jakiś czas całkowicie umknie mi z pamięci.

R.I.P.D. Agenci z zaświatów (2013)

Da się obejrzeć, co jest chyba największym plusem tego filmu, o ile nie jedynym. Za minusy należy uznać, że film jest fabularnie słaby, nudny i ogólnie przewidywalny. Efekty specjalne takie sobie (umarlaki wyglądają jak wyjęte z "C" klasowych filmów kanału Syfy). Do tego drewniany Reynolds, który po raz kolejny kładzie swoją rolę.

Proszę czekać…