Na pewno nie nazwałbym go przewidywalnym. Zakończenie jest naprawdę zaskakujące. A film jako całość jest sympatyczny, zabawny i ani przez chwilę się nie dłuży. 6+
Ten film to jeden z dwóch znanych mi wyjątków potwierdzających regułę, że dubbingowane filmy to zło (drugim jest "RRRrrrr!!!"). Oglądałem kilka razy, zawsze mając niezły ubaw. 8/10.
Naciągane 5/10 – Momentami miałem wrażenie, że ni kupy, ni dupy się nie trzyma. Fabuła prowadzona jest po linii najmniejszego oporu – zero kombinowania. Odpowiednie osoby, przedmioty i wskazówki same pchają się głównemu bohaterowi pod nos. Plus za ładną scenografię i nie najgorszą grę aktorską.
Już lepiej obejrzeć sobie serię filmów o bibliotekarzu – ciekawsza, choć z wyraźnie niższym budżetem.
Film oceniam na 5+, jednocześnie zaznaczając, że jak najbardziej polecam na niego zerknąć. Zabawnych sytuacji, dialogów i bohaterów nie brakuje, a obsada jest bardzo dobra. Ciężko jednak wyhaczyć jakiś główny wątek, czego osobiście w filmach nie lubię. Ot, nazwałbym go zbiorem skeczy o tamtych czasach. Taka komedia pachnąca Bareją, tyle że o niczym. :)
Komedia jest przednia! Pozytywnie się uśmiałem. :) Absurdalny motyw filmu niesie ze sobą kosz całkiem pomysłowych gagów. Polecam na poprawę humoru.
Kolorowo i nudno. Fabuła wtórna do bólu. Na siłę wpleceni bohaterowie pierwszej części. Jakichś wielce zabawnych momentów nie ma. 4/10.
Usunąłem (oczekuje na sprawdzenie).
A film, o którym mówisz, nie miał jeszcze premiery (wbrew temu, co widnieje w konkurencyjnej bazie) :)
http://www.imdb.com/title/tt2057920/
3/10 – Nie wiem, czy zawód nie byłby mniejszy, gdybym oglądał nie "Lucky Luke’a", tylko "Les Dalton" (bo polski tytuł jest bardzo mylący – cała akcja kręci się wokół czwórki braci, a samego kowboja prawie w filmie nie ma). W każdym razie wynudziłem się. Zaśmiałem się chyba tylko raz.