7/10 – Nawet mi się podobała, choć to w dużej mierze zasługa strony wizualnej – lubię ten lalkowy styl (zwłaszcza że zbrzydły mi już wyglądające prawie zawsze tak samo animacje komputerowe). Słabo wypada natomiast fabuła, która jak dla mnie jest niezbyt wciągająca.
Mnie bardziej przywodzi na myśl kultowe Kunio-kun no Nekketsu Soccer League (Goal 3) na Pegasusa.
Bardzo fajna komedia. Kompletnie oderwana od rzeczywistości. Lubię taki humor, więc na nudę nie narzekam.
Napiszę tylko, że jak go obejrzałem (ładnych kilka lat temu), z miejsca uznałem go za najlepszy film, jaki kiedykolwiek widziałem. I taka opinia utrzymuje się u mnie do dziś. Oczywiście 10/10
> miodzik o 2014-12-17 22:11 napisał:
> Nie wiem czy Cię moja odpowiedź usatysfakcjonuje, ale skoro chcesz wiedzieć ile
> "średnio" to mogę Ci powiedzieć, że miesiąc – niektóre treści są zatwierdzane w
> ciągu godzin lub powiedzmy doby, a niektóre (np. obsady) w ciągu nawet 2 m-cy -
> średnio więc to miesiąc, ale to w sumie nic nie znaczy, bo wszystko zależy co to
> za treść ;)
Widzę, że trochę nieaktualne. :D
4/10 – Na początku intrygujący. Dopóki utrzymuje się ta prawnicza(?) otoczka, ogląda się całkiem fajnie. Gorzej, jak karty zostaną wyłożone na stół. Wtedy jest już tylko coraz gorzej. W dodatku bardzo irytuje niestabilna praca kamery.
4+/10 – Dość oryginalna mieszanka. Taka sielankowa obyczajówka połączona z prostym romansem i… Życzeniem śmierci. Mogło wyjść z tego coś ciekawego, nowego… ale nie wyszło. Jakiś miałki ten film. Nie czuć ani dramatu, ani napięcia. Miejscami zalatuje komedią, ale mimo wszystko śmiać się nie ma z czego. Katie Holmes bardzo fajna w roli głównej bohaterki, ale to za mało. Do tego dochodzi głupkowaty epilog, który można było sobie darować.
> Mąż Hiacynty to mój ideał faceta.
Bo siedzi cicho i boi się odezwać? xD
A serial bardzo fajny. Najlepszy był Powolniak – wiecznie w tym podkoszulku i puszką piwa w dłoni. :D
3/10 – Strasznie głupi duch. Potrafi napisać coś to tu, to tam, ale nie sprecyzuje, o co mu chodzi. ;)
Słaby ten film, nawet jeśli wziąć pod uwagę, że to produkcja TV. Gra aktorska niskich lotów i scenariusz napisany na kolanie. Całość sprawia wrażenie odcinka jakiegoś niskobudżetowego proceduralu kryminalnego z domieszką pseudohorroru. Nawiasem – na plakacie wielka głowa Gooding Juniora, a w filmie go jak na lekarstwo.
7/10 – Kolejna fajna część, choć do poziomu Jutlandii odrobinę brakuje. Jest się z czego pośmiać, a prolog z planem opartym na transmisji meczu to mistrzostwo świata. :D Średnio mi się podobało jedynie to, gdzie ostatecznie skończyła walizka z pieniędzmi.
Flick i Crabtree chyba rzeczywiście się wyróżniają, choć cały ten serial to plejada zabawnych indywidualności. Jedyną moim zdaniem nieciekawą postacią jest Yvette. Szkoda, że to nie ona, tylko Maria zniknęła z obsady.
Proszę czekać…