Aktywność

SpongeBob Kanciastoporty (2004)

8/10 – Jak ktoś lubi typowy dla serialu o SpongeBobie humor, to na filmie uśmiech nie będzie mu schodził z twarzy. Prawdziwy maraton przezabawnych absurdów, a Hasselhoff już w ogóle zniszczył system. Choć kilka obraźliwych (ale nie wulgarnych) słów mogli sobie odpuścić. To w końcu bajka dla dzieci.

13 grzechów (2014)

Rzeczywiście dobrze się to ogląda. Ciekawi, jakie będzie następne zadanie i jak to się skończy, a całość jest wolna od jakichkolwiek dłużyzn. Fajny, choć mimo wszystko to kino niskich lotów. :)

Ranking ze wszystkich lat i nowy wygląd FDB.PL

Fajnie to wygląda.

Ale chyba przy okazji się skopciło wyświetlanie gwiazdek. :) edit: już się naprawiło

Duch (1982)

Mam bardzo podobne odczucia. Też nie mam do niego sentymentu i oglądając go dopiero teraz bardzo się rozczarowałem. Pewnie po części za sprawą tego, że gdzie popadnie opinie o tym filmie są bardzo dobre.

Mocne ostatnie 5 minut. Efekty specjalne niezłe (choć zachwycać się też nie ma czym). Ale na tym chyba koniec zalet. Trzeba było wyskakujących szkieletów, by zaczęło to przypominać film grozy. Przez cały seans nie czułem żadnego napięcia i klimatu. Najbardziej doskwierało mi bardzo nienaturalne zachowanie bohaterów.

4/10

Nanga Parbat (2010)

4/10 – Emocje jak na grzybach. Podjęto się zekranizowania historii, która powinna budzić w widzu niemałe emocje, ale coś nie wyszło. Za dużo gadaniny i ujęć z podnóża góry, a za mało dramatyzmu i dającej się odczuć chęci przetrwania. Kilka ładnych widoków i nic więcej. A szkoda.

Czarownica (2014)

Ja, gdy tylko zobaczyłem wrzeciono, miałem właśnie nadzieję, że nie będzie to "w klasycznym wydaniu". :) Bo ile można męczyć tę samą historię… Zmieniono wystarczająco dużo, by nie było deja vu. Zakończenie mi się podobało. Chyba głównie dlatego, że nie trawię typowej dla baśni miłości od pierwszego wejrzenia (powierzchownej, często bez zamienienia jednego słowa). Tu nam to darowano i gitara.

Nie mogę tylko zrozumieć, po kiego wała król kazał odizolować swoją córkę na całe 16 lat, skoro miała się ukłuć dopiero w dniu 16. urodzin.

7/10

Gang Olsena w potrzasku (1969)

5/10 – Druga część perypetii Egona i jego gangu jest chyba najsłabszą z całej serii. Znajdzie się kilka zabawnych momentów (zwłaszcza motyw z pracą w fabryce piłeczek), ale jednocześnie nie brak tu scen, które po prostu przynudzają. Winna tu chyba fabuła, gdyż tym razem to nie ekipa Egona stoi za genialnym planem skoku.

Mały Nicky (2000)

6/10 – Ot, kolejna głupkowata komedia z Sandlerem. Nie taka zła (choć dobra też nie) i fani mało wyszukanego humoru pewnie kilka razy się zaśmieją. Nieźle przedstawiono piekło. Motyw z Hitlerem też spoko. Do tego fajnie wpleciono w fabułę gościnny udział Osbourne’a. Główny bohater jednak czasem mnie irytował. Do tego nie podobało mi się, że przedstawiono niebo jako krainę jakichś pustaków.

Annabelle (2014/I)

5/10 – Co najwyżej średni. Kilka razy można się wzdrygnąć, ale nic poza tym.

Znów oparte na prawdziwej historii, ale tak luźno, że wstyd w ogóle sugerować widzowi, że historia z filmu ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Już sam wygląd lalki jest przesadzony – wygląda jak dzieło jakiegoś kompletnego psychola. W sumie ze skrajności w skrajność, bo lalka, która była inspiracją do filmu, niezbyt się chyba nadaje do filmu (link do zdjęcia).

Do tego dochodzi zakończenie, które w mojej opinii jest nie tylko słabe, ale wręcz żenujące.

Gang Olsena (1968)

7+/10 – Aż trudno uwierzyć, że ten film powstał prawie 5 dekad temu. Bardzo fajna komedia, w której humor – mimo upływu lat – nie sprawia wrażenia, że jest z innej epoki. Niezła fabuła pełna zabawnych sytuacji i świetna postać Egona. Jak ktoś jeszcze nie widział, to jak najbardziej warto nadrobić sobie tego klasyka.

Proszę czekać…