W takim razie opinię o miniserialach umieściłem jako pierwszą.
Gdybym powiedział, że jestem pozytywnie zaskoczony, to byłoby to mało. Jeszcze nie spotkałem strony tak liczącej się ze zdaniem użytkowników i otwartej na propozycje. :)
Odświeżam temat, podpisując się pod pytanie Bluejohna. Mimo wszystko miniserialom bliżej chyba do seriali niż filmów.
Poza tym trochę razi, że wszędzie słowo miniserial jest napisane z błędem ortograficznym. :P
W statusie treści oczekujących powtarza się typ treści Opis. Trzeba by było doprecyzować, który czego dotyczy. : P
7/10 – Całkiem fajny dramat sportowy na podstawie prawdziwych wydarzeń. Choć bardziej niż sam wyścig interesują cele, jakie przyświecają uczestnikom, na których skupia się fabuła.
Fajny na odmóżdżenie. Prosta komedyjka z niezbyt górnolotną, ale chociaż nieprymitywną fabułą i sympatycznymi głównymi bohaterkami (z równie sympatycznymi dekoltami).
Nawet na oryginalny wygląd potwora nie mieli pomysłu. Obcy, tyle że z pyskiem Predatora. :P
Wypas, minus jeden do krótkiej listy rzeczy, której mi tu brakuje. :)
Całkiem fajnie to wygląda.
Pole ze zwycięzcą w danej kategorii mogłoby się trochę bardziej wyróżniać.
4/10 – Słabo. Przede wszystkim film nie ma nic wspólnego z częścią pierwszą (chyba że wziąć pod uwagę obsadę i recykling). Całość sprawia wrażenie ledwo trzymającego się kupy zlepku scen. Humoru mało, walki w ogóle nie cieszą oka.
7+/10 – Intrygujący, magiczny, momentami wzruszający. Naprawdę przyjemnie się go oglądało.
Ja ją kojarzę głównie z ról dubbingowych, gdzie sprawdza się bardzo dobrze. Moje zainteresowanie polskimi filmami i serialami jest znikome, więc nawet nie mam jak odczuć, kogo tam ostatnimi laty kreują. :)
Proszę czekać…