Mnie się całkiem podoba, tyle że szara odznaka kojarzy mi się z najniższym, a nie najwyższym poziomem odznaczenia. ^^ No i warto to jeszcze rozbudować, bo niektórzy nie mieli nawet przyjemności z dążenia do następnego poziomu w niektórych kategoriach. :)
Domyślam się, że w tamtych czasach niektóre sceny robiły takie wrażenie, że ludzie nie mogli zebrać szczęk z podłogi. Nawet dziś bardzo fajnie się go ogląda. Naprawdę warto. 8+/10
Mnie się już bardziej podobała aktorska wersja z 1984. Nowsza jest bardziej rozbudowana, ale niekoniecznie ciekawsza. Flm niby nie trwa długo, a i tak momentami się nudziłem. Ani mnie nie śmieszył, ani mnie nie wzruszył. 5/10
7/10 – Aż ciężko powiedzieć, co myśleć o tytułowej bohaterce. Z jednej strony jest bardzo sympatyczna, z drugiej – mała cholera. Tak czy siak, to naprawdę fajna komedia familijna ze sporą ilością zabawnych sytuacji i prostą fabułą. Idealna pozycja na niedzielne popołudnie. Poza tym Sofia Vassilieva w roli tytułowej Eloise jest po prostu świetna. Aktorski wzór do naśladowania dla innych dziecięcych aktorów.
Rzeczywiście całkiem fajny. Choć moim zdaniem sporo tu niedopowiedzeń (w książce, na podstawie której powstał, nie ma podobno tego problemu). Poza tym dość oczywiste jest, kto za tym wszystkim stoi. Nieoczywiste jest jednak zakończenie i motyw. Choćby dla nich warto obejrzeć ten film. Reno świetny jak zawsze.
3/10 – Asylum zrobiło progres pod kątem efektów specjalnych. Nie śmieszą, a to już coś. :) Sam film jest przepełniony idiotyzmami. Zero tu jakiejkolwiek logiki, a scena z "pozbywaniem się zbędnego balastu" to już totalne kuriozum.
Podepnę się pod temat, bo już i tak nieaktualny.
Kiedyś u kogoś w profilu rzucił mi się w oczy bardzo fajnie sporządzony spis zagranicznych baz filmowych, portali z plakatami itp. Da ktoś linka? :P
Nieciekawa animacja. Mało zabawna i z niezbyt sympatycznym głównym bohaterem. Wydaje mi się, że nawet dla dzieci okaże się za nudna (albo tym bardziej, bo mogą nie ogarnąć fabuły opartej na mitologii nordyckiej). 4/10
3. Nie mieli użyć żadnej bomby. Plan opiera się na opowiadanej na początku anegdocie, gdy to jakiemuś konwojentowi przystawiono obrzyn do głowy, a ten, zamiast zgrywać bohatera, po prostu oddał kasę.
6. Podał nazwę miejsca – opuszczona huta. Rozmowę zaczął od tego, że mają rannego policjanta. Nie wiem, co w tym dziwnego, że od razu wysłali tam ludzi.
8. Nie goniła go wcale tak długo. Opancerzony van pewnie przyspieszeniem nie grzeszy. Tak czy siak, dość szybko go dogania, a główny bohater w ostatniej chwili unika potrącenia.
Poza tym niektóre podpunkty można spokojnie skwitować tym, że działali w panice, bez planu (a czas uciekał). Tylko podpunkt 1. mnie zastanawia. Przyznam, że w filmie jakoś nie zwróciłem na to uwagi.