Aktywność

KONKURS: Najlepsze reklamy świata! [zakończony]

Przy następnym konkursie nasz laureat mógłby wysilić się bardziej niż zrobić ctrl+c ctrl+v komentarza ze Stopklatki. ;)

Dajcie mi głowę kobiety z karabinem (2012)

7/10 – Film skierowany chyba głównie do miłośników gier komputerowych. Nie jestem pewien, czy by mi się tak spodobał, gdybym nie był w stanie dostrzec licznych odwołań do GTA (misje, czcionka, widok zza auta…) czy innych pierdółek typu "o, strzela jak w FPS-ach z początku lat 90".

Tak czy owak, jest to film, do którego nie należy podchodzić poważnie. Fabuła to tylko pretekst do sytuacji z dość specyficznym humorem. Sporo tu "zabijania na wesoło".

No i Fernanda Urrejola w roli tytułowej kobiety z karabinem. Ciężko oderwać wzrok. ;)

Renée Zellweger

Szkoda, zawsze – mimo że latka lecą – podobała mi się jej twarz.

Kosmiczne jaja (1987)

Zaryzykuję stwierdzenia, że to najlepsza komedia, jaką widziałem.

Pogromca olbrzyma (2013)

4/10 – Kolejny mockbuster od znanej i lubianej wytwórni Asylum (choć podobieństwo do wysokobudżetowego odpowiednika kończy się na tytule – sam motyw "Jasia" żadną nowością przecież nie jest).

Akcję przeniesiono do współczesności. Zamiast typowych olbrzymów mamy coś, co można nazwać zmutowanymi dinozaurami. Włada nimi kobieta imieniem Serena (w tej roli nieźle "odmłodzona" Jane March). Znalazło się też miejsce dla urokliwego latającego zamku.

Masa luk fabularnych, nielogicznych zachowań, drętwa gra aktorska, liche efekty… wiadomo, Asylum. ;) Oceniam na 4, bo mimo wszystko nie przynudzał.

A, zapomniałbym – Jaś sprawia tu wrażenie typowego chłopaka ze wsi, ale wolny czas poświęca budowaniu w stodole mecha. :D

Polski plakat Głupiego i głupszego 2

Zawsze to lepiej niż "Który był głupi, który był głupszy".

Noc zombie (2013)

4/10 – Jeśli widziałeś wcześniej trochę filmów z wytwórni Asylum, to wiesz, czego się spodziewać. Nawet nie łudzisz się, że gra aktorska będzie przynajmniej średnia, zachowania bohaterów logiczne, a dialogi nienapisane na kolanie.

Będąc tak zahartowanym, można przystąpić do seansu i stwierdzić, że "bywało gorzej". Akcji nie zastąpiono czczą gadaniną, a zombie wykonane są bardzo przyzwoicie (i nie biegają jak Usain Bolt; mimo wszystko wolę, gdy trup jest bardziej jak trup).

Bez tchu (2012)

Taki trochę w stylu Tarantino. :)

Ninja (2009)

6+/10 – Film idealny na zresetowanie się (myślenie podczas seansu niewskazane). Fabuła jest do bólu debilna, ale pal ją licho, bo sceny akcji są naprawdę spoko. Film nie zwalnia tempa, a trup ściele się gęsto.

Mroczne opowieści (1997)

Mnie się najbardziej podobała trzecia (z motocyklistą). Ma fajny klimat. Pierwsza też niezła, a drugiej mogłoby w ogóle nie być.

Ode mnie 6/10. :) W tym +1 za ciekawe zakończenie.

Proszę czekać…