5/10 – Co najwyżej średni film z Clintem. Główny bohater szwenda się to tu, to tam, zgrywając na przemian twardziela i casanovę. Fabuła nie porywa.
9/10 – Jeden z najlepszych filmów animowanych, jakie widziałem (o ile nie najlepszy). Bardzo dobra fabuła, sympatyczni bohaterowie, rewelacyjna muzyka, wartka akcja i dużo humoru. Jak najbardziej polecam.
Może już kompletnie oślepłem, ale… może mi ktoś powiedzieć, gdzie jest ten magiczny przycisk "pokaż", pokazujący ukryty wpis?
Apogeum głupoty przypada moim zdaniem na scenę, gdzie córka rzuca sobie granatami.
Najbardziej rażą chaotyczne sceny akcji. Zupełnie jakbym oglądał pokaz slajdów.
4/10. A szkoda, bo pierwsza część była fajna.
6/10 – Nawet niezła komedia z rodzaju tych głupawych i miejscami mniej lub bardziej prymitywnych. Największy plus za Chucka Norrisa i Davida Hasselhoffa – ich role są bardzo małe, ale fajnie i zabawnie wplecione w całość.
7/10 – Bolączką pierwszej części było to, że mimo kuriozalnego i przyciągającego uwagę pomysłu na film "tak zły, że aż dobry", mało było rekinów, a dużo czczej gadaniny, przez co dostaliśmy kolejnego nudnego, ciężkostrawnego gniota.
Druga część to już zupełnie inna bajka. Film nie zwalnia tempa, a każda kolejna scena jest głupsza od poprzedniej. Na to liczyłem i to dostałem. Z odpowiednim nastawieniem można się zdrowo pośmiać.
Z komedii przychodzą mi na myśl Nic do stracenia, Dzień świstaka i Nic nie widziałem, nic nie słyszałem. :P