Aktywność

Królowie (2024 - 2025)

Ten serial, chyba taka kontynuacja Korony królów, prezentuje się już trochę lepiej. Czasami zerknę i nie jest najgorzej. Czwóreczka. Chyba wzieli sobie do serca błędy popełniane w Koronie.

Rydwany ognia (1981)

Znakomity film Hugh Hudsona o rywalizacji w sporcie. Szczególne wrażenie wywarł na mnie znakomity jak zawsze Ian Holm. O muzyce to już nawet wspominać nie będę. :)

Greystoke: Legenda Tarzana władcy małp (1984)

Koniecznie muszę sobie odświeżyć, ale z tego co pamiętam jest to najlepsza ekranizacja Tarzana. Christopher Lambert i Ian Holm spisali się na medal. A muszę zaznaczyć, że legenda Tarzana nie należy do moich ulubionych.

Tarzan (1999)

Bajka fajnie zrobiona, a muszę zaznaczyć, że legenda Tarzana nigdy nie była moją ulubioną historią. Toteż mam w tym przypadku wymagania. Ta animacja wyszła dobrze.

Kraina lodu (2013/I)

Oglądało się bardzo dobrze. Przyjemna bajeczka z dobrą animacją. Nie jest to jednak dla mnie coś wybitnego. Może ocena by była wyższa, ale za dużo piosenek.

As w rękawie (2006)

Miało być coś a la Guy Richie, a wyszło bardzo przeciętnie. Faktycznie, że ciężko odgadnąć konwencję. Czy to na poważnie, czy z humorem? Szkoda takich aktorów jak Reynolds czy Liotta.

24 godziny po śmierci (2017)

Słaby ten film bardzo. Nawet na odpoczynek przed telewizorem nie nadaje się. Przemęczyłem się przy oglądaniu, cały czas czekając, że coś się konkretnie ruszy. Szkoda dość dobrego aktora jakim jest Ethan Hawke na takie coś.

John Whitesell (I)

No niestety panie Whitesell, ale przeciętnie te filmy w pana reżyserii wyglądają. Po co to się było brać za tą serię Agent XXL, która już od początku zapowiadała się słabo. Nie pana jedynka jeszcze w miarę wyszła, ale ciągnięcie tego tematu to słaba sprawa.

Najemnik (2022)

Podchodziłem do tego filmu z rezerwą, bo nie przepadam za Chrisem Pine’em, a tu pozytywna niespodzianka. Film oglądało się dobrze, w miarę ciekawa historia, dobra muza w tle i aktor wypadł dobrze. Muszę zmienić chyba zdanie na jego temat.

Agent XXL (2000)

To faktycznie nie jest najlepszy film w dorobku Martina Lawrence’a. Są znacznie lepsze, gdzie się jego talent wykorzystuje jak trzeba. Ale i tak z tej całej serii jedynka błyszczy, bo dalej jest już gorzej.

Proszę czekać…