Aktywność

Opowieści z krypty (1989 - 1996)

Ten serial był tak dziwaczny, jak i niesamowity. W latach dziewięćdziesiątych oglądało się go z wypiekami na twarzy. Taka swoista antologia opowieści z pogranicza horroru, pastiszu i generalnie groteski. Muszę sobie koniecznie odświeżyć.

Diuna (1984)

Ależ psioczycie na ten film. Tymczasem się okazuje, że cykl Diuna jest ciężki do zrealizowania, trzeba się wczuć w klimat, a nie tylko odwalić historię z książki i dowalić efektów specjalnych. Nagle się okazuje, że ekranizacja Lyncha i jakaś tam jeszcze, którą po drodze widziałem (chyba miniserial) są lepsze od nowej Diuny Pana Kanadyjczyka ;)

Kyle MacLachlan (I)

Właśnie dodałem go do listy ulubionych aktorów. Nie wiem dlaczego do tej pory tego nie zrobiłem. Bardzo lubię gościa. Mam do niego wielki sentyment z czasów grania w filmach Lyncha. Szkoda, że się rozdrobnił lekko aktorsko.

Elizabeth Berkley

Przeciętna aktoreczka, która wywodzi się ze Słonecznego patrolu, co już o czymś mówi ;) W zasadzie nie znam żadnej znakomitej produkcji, w której zagrała. W Showgirls się pokazała jeszcze w miarę. Ale cóż głównie uroda i figura.

Showgirls (1995)

Dałem naciąganą ocenę sześć tylko dla uznania dobrego reżysera i udziału w filmie Kyle MacLachlana. którego bardzo lubię i mam do niego sentyment z czasów Lyncha. Chyba jednak powinna być piąteczka. Generalnie przeciętna produkcja, która miała mieć przesłanie, a pokazała tylko gołe d…

Ślepa furia (1989)

Świetne kino. Dużo humoru, dużo akcji. Bohater bardzo, ale to bardzo pozytywny. Sam pomysł ze ślepym weteranem, który włada mieczem, to rewelacja. No i Rutger! Co chcieć więcej? Jeden z moich ulubionych filmów z lat 80/90

Terminator 2: Ostateczna rozgrywka (1991)

Lepszy, ale nie wiele, od jedynki. Jakoś zawsze dwójkę uważałem za tego kultowego Terminatora. Może jest w tym coś takiego, że jedynkę obejrzałem niestety później. Tak bywa.

John Guillermin

Jakoś tak niedoceniany reżyser, co widać nawet u nas w portalu. Bardzo go sobie cenię. Takie jego filmy, jak Most na Renie, Śmierć na Nilu, King Kong, ale przede wszystkim Płonący wieżowiec, najlepszy w historii film katastroficzny, to cudeńka. Może nie arcydzieła, ale bardzo dobre produkcje.

Śmierć na Nilu (1978)

Znakomita ekranizacja powieści Agaty Christie o sławnym detektywie Herculesie Poirot. Nie wiem czy najlepsza, bo wiele nie widziałem, ale na pewno przebija niektóre z tych nowszych.

King Kong (1976)

Ta wersja King Konga w reżyserii Johna Guillermina jest na prawdę dobra, co prawda nie dorównuje moim zdaniem pierwotnej ekranizacji, ale faktycznie Jeff Bridges i Jessica Lange to wielkie zalety filmu. A dodam, że sama historia wielkiej małpy jakoś ngdy specjalnie mnie nie pociągała.

Proszę czekać…