Aktywność

Śmieszny jest ten aktor. Coś tam próbował w kabarecie i chyba dalej. Załapał się na charakterystyczne role epizodyczne do filmu i serialu. Tych ról jest cała masa. Pierwsza chyba znacząca to Mateusz w nowej Akademii Pana Kleksa. Rozwija się.

Robert Pattinson

Jak dla mnie nierówny aktor, ale się chyba rozwija, bo role coraz lepsze. Wypłynął na słabej sadze Zmierzch, ale już w znakomitej Wodzie dla słoni zagrał dobrze. Nie widziałem jeszcze Batmana z 2022 roku, ale jest chwalony za rolę. Podnoszę więc mu ocenę na 6 i będę obserwował.

Dobra kontynuacja "Gdzie jest Nemo". Super się oglądało. Znowuż bajeczka dla całej rodzinki. Polski dubbing bardzo dobry. Trzepiecińska jako Dory rewelacja, Grabowski jako Hank, i nie tylko.

Weekend (2010)

Pazura niech się lepiej nie bierze za reżyserowanie. Teraz gdy moda na jego aktorstwo minęła może lepiej pozostać w tym słabym stund-upie. Jak się nie umie filmować, to się stosuje slow motion. A poza tym drętwe i nie śmieszne teksty i w ogóle kicha. Szkoda Frycza, który próbował ten film jakoś udźwignąć.

Alex Zamm

Słaby bardzo reżyser specjalizujący się w jeszcze słabszych kontynuacjach słabych produkcji: Cziłała z Beverly Hills 2, Dr Dolittle: W pogoni za błahostkami itp. Plus własne pomysły jak Misja mumia.

Dobra animacja dla dzieciaków, ale nie tylko. Można spokojnie familijnie obejrzeć. Fajna historia, masa humoru, ale też i refleksji. Polski dubbing, jak to w animacjach, wymiata: Boberek, Pacek, Wawrzecki, Orzechowski, Baka i wielu innych.

Korczak (1990)

To, że Pszoniak wielkim aktorem był każdy wie, a przynajmniej powinien, a Wajda wielkim reżyserem, przynajmniej w tym okresie, to i film wyszedł nie przeciętny. Niesamowicie realistycznie opisana historia Korczaka w tle strasznych czasów.

Dekalog X (1988)

Kolejna bardzo dobra część Dekalogu Kieślowskiego jaką obejrzałem. Historia arcyciekawa i smutna. Relacja między braćmi znakomicie przedstawiona. Stuhr i Zamachowski, ale i reszta znakomicie.

Dekalog VI (1988)

Chyba najlepszy ze wszystkich Dekalogów Kieślowskiego. Oglądałem kilka razy i za każdym razem jest to dla mnie rewelacja. Znakomity scenariusz i rewelacyjna gra aktorka, szczególnie młodego Lubaszenki i Szapołowskiej. No i jak zwykle świetny epizodycznie Barciś.

E=mc² (2002)

Komedia w której Lubaszenko jako reżyser lekko się podniósł po Poranku kojota. Idzie obejrzeć, ale szału nie ma. A żeby było ciekawie to pół filmu robi mu mój ulubienie Sapryk.